Kasina Ski – atrakcyjny stok w pobliżu Krakowa
Kasina Ski to stacja narciarska zlokalizowana na zboczu góry Śnieżnica w Beskidzie Wyspowym, oddalona o równe 50 kilometrów od południowych granic Krakowa. Ten atrakcyjny stok oferuje narciarzom niemal 1400 metrów ciągłego zjazdu obsługiwanego przez szybką, sześcioosobową kanapę z osłonami przeciwwiatrowymi.
My wiemy z własnego doświadczenia, jak mocno potrafi irytować weekendowy wyjazd na narty. Pakujesz sprzęt, ładujesz rodzinę do auta i stajesz w gigantycznym korku na Zakopiance. Stracone nerwy i uciekający czas. Kasina Wielka rozwiązuje ten problem całkowicie. To stacja stworzona dla ludzi, którzy chcą rano wstać, pojeździć trzy godziny na twardym sztruksie i wrócić na obiad do domu. Bez stania na światłach w Klikuszowej. Bez walki o miejsce parkingowe pod samymi Tatrami.
Dlaczego Kasina Ski to najchętniej wybierany stok blisko Krakowa?
Wybór stacji narciarskiej w Małopolsce często sprowadza się do kompromisu. Albo masz blisko, ale jeździsz po stromej łące o długości trzystu metrów, albo jedziesz dwie godziny w wyższe góry. Śnieżnica łamie ten schemat. Góra ma specyficzny mikroklimat. Północno-zachodnia ekspozycja stoku sprawia, że śnieg trzyma się tu znacznie dłużej niż w sąsiednich dolinach. Gdy w Mszanie Dolnej widać już wiosenną trawę, na górze wciąż leży gruba warstwa zmrożonego firnu.
Infrastruktura techniczna wyciągu to absolutna pierwsza liga. Kiedyś straszyło tu powolne krzesełko. Teraz wwozi nas na szczyt nowoczesna kolej Doppelmayr. Sześcioosobowe kanapy mają pomarańczowe bańki chroniące przed wiatrem i podgrzewane siedziska. Wjazd na wysokość ponad 1000 metrów nad poziomem morza zajmuje niecałe sześć minut. Przepustowość wynosi prawie trzy tysiące osób na godzinę. To potężna wartość. Kolejki do bramek znikają tu w mgnieniu oka.
Ile czasu faktycznie zajmuje dojazd z Krakowa do Kasiny Wielkiej?
Wszystko zależy od obranej trasy i pory dnia. Zdecydowana większość kierowców wybiera drogę przez Wieliczkę, Dobczyce i Wiśniową. To wariant omijający główny nurt tranzytowy na południe. Z południowych dzielnic Krakowa, takich jak Kurdwanów czy Bieżanów, na parking pod wyciągiem dojedziesz w 50 minut. Droga jest kręta, miejscami stroma, ale bardzo urokliwa. Zimą służby drogowe utrzymują ją w standardzie pozwalającym na swobodny przejazd autami z napędem na jedną oś.
Druga opcja to zjazd z Zakopianki w Myślenicach i kierowanie się na Mszanę Dolną. Ta trasa jest nieco dłuższa kilometrowo. Sprawdza się lepiej dla osób startujących z zachodniej części aglomeracji krakowskiej. Prawda jest zresztą absolutnie taka, że w niedzielny poranek każda z tych dróg jest pusta. Ostatnio we wtorek testowałem dojazd od strony Wieliczki zaraz po opadach śniegu. Asfalt był czarny już o siódmej rano. Zwykłe opony zimowe w zupełności wystarczyły.
Jakie trasy zjazdowe i wyciągi oferuje stacja na Śnieżnicy?
Profil góry narzuca konkretny charakter jazdy. Nie jest to płaska ośnia łączka rozciągnięta na kilka kilometrów. Kasina Ski ma jedną, bardzo konkretną nartostradę o długości około 1400 metrów. Różnica wzniesień wynosi 290 metrów. To daje świetne pole do popisu dla narciarzy o średnim i zaawansowanym poziomie umiejętności.
- Górny odcinek to solidna, oznaczona na czerwono ścianka. Nachylenie pozwala tu nabrać potężnej prędkości już w pierwszych sekundach po opuszczeniu peronu kanapy. Szerokość trasy przekracza w tym miejscu pięćdziesiąt metrów. Zmrożony sztruks na tej ściance o ósmej rano to czysta przyjemność dla fanów ostrej jazdy na krawędziach.
- Środkowa i dolna część nartostrady łagodnieje, przechodząc w niebieski profil. Idealne miejsce na odpoczynek dla nóg i płaskie prowadzenie nart.
- Osobna strefa dla małych dzieci z wyciągiem taśmowym SunKid zlokalizowana tuż przy głównym budynku stacji.
- Krótki wyciąg talerzykowy wspomagający komunikację na dolnej polanie.
Szerokość nartostrady to jej największa zaleta. Nawet przy dużej liczbie narciarzy na stoku, każdy znajduje własny tor jazdy. Zjazdy poprowadzono w leśnej przecince. Drzewa naturalnie chronią przed silnymi podmuchami wiatru halnego, który potrafi paraliżować stacje na otwartych przestrzeniach wyższych gór.
Czy Kasina Ski nadaje się dla osób początkujących i dzieci?
Początkujący narciarze często patrzą z przerażeniem na górną ściankę Śnieżnicy. Z moich obserwacji wynika, że zdecydowana większość instruktorów ma na to prosty patent. Nauka pierwszych kroków odbywa się na dole, na strefie z taśmą. Gdy uczeń opanuje pług i skręty, wjeżdża kanapą na samą górę. Górną stromiznę pokonuje się długimi, bezpiecznymi trawersami od lasu do lasu. Potem jest już z górki w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Miejscowa szkoła narciarska i snowboardowa działa bardzo sprawnie. Instruktorzy mają zarezerwowane oddzielne wejście przez bramki. To oszczędza mnóstwo czasu w godzinach szczytu. Dzieci nie marzną w kolejce, tylko płynnie wchodzą na krzesełko. Wypożyczalnia sprzętu znajduje się piętnaście metrów od kasy biletowej. Mają tam wszystko od malutkich butów w rozmiarze 25 po twarde narty gigantowe dla weteranów.
Ile kosztuje jazda w Kasinie i czy Pingwin Pass się opłaca?
Koszty uprawiania narciarstwa rosną z każdym rokiem. Kasina Ski nie jest stacją tanią, ale płacisz tu za konkretny standard. Brak konieczności stania w kolejce do orczyka rekompensuje cenę skipassu. Stacja należy do Grupy Pingwina. To zrzeszenie kilku ośrodków w południowej Polsce.
Kupując karnet całodzienny, wydasz niecałe dwieście złotych w sezonie wysokim. My często korzystamy z opcji karnetów godzinnych. Trzy godziny jazdy od samego rana wystarczą, by poczuć pieczenie w udach. System bramek działa na kartach zbliżeniowych. Kaucja za kartę to standardowe dziesięć złotych.
Pingwin Pass to całoroczny karnet w formie abonamentu. Opłaca się tym, którzy jeżdżą bardzo dużo i rotują stacjami (Słotwiny Arena, Skolnity, Czarny Groń). Karta obejmuje też sezon letni i wjazdy rowerowe do tutejszego Bike Parku. Jeżeli planujesz spędzić na nartach więcej niż dziesięć dni w sezonie, matematyka jest prosta. Abonament zwraca się z nawiązką.
Gdzie zaparkować i czy parking pod stokiem jest darmowy?
Parkingi w Kasinie Wielkiej są bezpłatne. To ogromny plus w porównaniu do wielu podhalańskich stacji, gdzie za kawałek odśnieżonego placu kasują kilkadziesiąt złotych. Główny parking znajduje się tuż przy dolnej stacji kolejki. Z bagażnika do bramek masz dosłownie pięćdziesiąt kroków.
Zwracam jednak uwagę na jedną rzecz. W pogodne, zimowe weekendy główny plac zapełnia się całkowicie już o godzinie 9:30. Obsługa kieruje wtedy samochody na parkingi rezerwowe, usytuowane nieco niżej wzdłuż drogi dojazdowej. Z nich trzeba kawałek podejść w butach narciarskich. Dobrym pomysłem jest po prostu przyjazd na samo otwarcie stacji.
Jak wygląda infrastruktura gastronomiczna i serwisowa na miejscu?
Nikt nie jeździ na nartach bez przerwy. Karczma przy dolnej stacji to spory, drewniany budynek z dużym tarasem. Jedzenie jest proste i sycące. Zjecie tu klasycznego schabowego z kapustą, kwaśnicę i wypijecie gorącą herbatę z cytryną. Ceny są typowo restauracyjne. W godzinach obiadowych (między 13:00 a 14:00) bywa tam głośno i ciasno. My zazwyczaj robimy przerwę na kawę nieco wcześniej, omijając największy ruch.
Zaraz obok karczmy działa serwis narciarski. Zastanawiacie się zresztą, dlaczego to na produkcji tak wyje na testach po drodze? Prawda jest zresztą absolutnie taka, że jak nie naostrzysz krawędzi na 88 stopni, to na tym pierwszym stromym odcinku Kasiny po prostu zjedziesz na tyłku. Sam się z tym borykałem dzisiaj we wtorek. Wpadłem na kamień, zjechałem na dół i oddałem narty do serwisu. Maszyna Wintersteiger zrobiła strukturę i wyrównała kąty w piętnaście minut. Zapłaciłem, wpiąłem buty i wróciłem na wyciąg. Tak to powinno funkcjonować wszędzie.
Sztuczne naśnieżanie i wieczorna jazda – jak to działa w praktyce?
Bez armatek śnieżnych żaden ośrodek w Polsce nie przetrwa zimy. Kasina Ski ma bardzo mocny system naśnieżania. Wzdłuż całej trasy stoją lance i wentylatory. Gdy tylko temperatura spada poniżej minus trzech stopni, obsługa odpala pompy. Woda pobierana jest z pobliskiego zbiornika. Armatki potrafią usypać metrową warstwę śniegu w kilka mroźnych dni.
Wieczorna jazda to osobna kategoria przyjemności. Stacja jest w pełni oświetlona. Słupy z mocnymi reflektorami LED dają jasne, białe światło. Widoczność jest doskonała. Co najważniejsze, stacja ma przerwę w funkcjonowaniu między 15:00 a 16:00. Wtedy na trasę wyjeżdżają ratraki.
Gdy bramki otwierają się ponownie o 16:00, masz przed sobą nienaruszony, wyfrezowany sztruks. Nocna jazda w Kasinie trwa do godziny 21:00 lub 22:00 w zależności od miesiąca. Mniej ludzi, twardszy śnieg, niesamowity klimat zamarzniętego lasu wokół nartostrady. To jest bez mała najgorsza opcja z wszystkich do pominięcia, jeśli mieszkasz w Krakowie. Musisz to przetestować po pracy w środku tygodnia.
Kiedy najlepiej przyjechać, żeby uniknąć tłumów?
Złota zasada polskiego narciarstwa mówi jasno. Unikaj weekendów między godziną 10:00 a 14:00. Wtedy na stokach pojawiają się wszyscy. Jeśli masz elastyczny grafik w pracy, celuj w poniedziałki i wtorki. Wtedy na parkingu stoi kilkanaście aut, a na trasie masz pustki. Sześć zjazdów zrobisz w niecałą godzinę.
W weekendy ratunkiem jest wczesna pobudka. Bądź pod wyciągiem o 7:45. Wypijesz kawę, ubierzesz buty i o 8:00 jako pierwszy wjedziesz na szczyt Śnieżnicy. Zanim zjadą się tłumy o 11:00, ty będziesz już w pełni wyjeżdżony i gotowy do powrotu do domu.
Porównanie Kasiny z innymi stacjami wokół Krakowa
W promieniu godziny drogi od Rynku Głównego mamy kilka innych górek. Siepraw, Myślenice (Chełm) czy Podstolice. Jak Kasina wypada na ich tle? Zdecydowanie prowadzi pod kątem długości zjazdu i szybkości wjazdu.
| Nazwa stacji narciarskiej | Odległość od Krakowa (centrum) | Długość głównej trasy | Rodzaj wyciągu |
| Kasina Ski | ok. 50 km | 1400 m | Kanapa 6-osobowa z osłonami |
| Sport Arena Myślenice | ok. 35 km | 835 m / 1100 m | Kanapa 4-osobowa |
| Siepraw Ski | ok. 25 km | ok. 350 m | Orczyki |
| Szklana Góra (Harbutowice) | ok. 45 km | 800 m | Kanapa 4-osobowa |
Widać wyraźnie, że Śnieżnica deklasuje konkurencję z bezpośredniego sąsiedztwa pod względem infrastruktury narciarskiej. Dłuższa trasa oznacza rzadsze przebywanie na wyciągu. Myślenice mają stromy, ciekawy profil, ale czteroosobowe krzesło jedzie tam potwornie wolno. Siepraw to dobre miejsce na pierwsze kroki dla dzieci, ale doświadczony narciarz zanudzi się tam po piętnastu minutach.
Letnie oblicze Kasina Ski – Bike Park i turystyka
Stacja nie zapada w sen niedźwiedzi, gdy stopnieją śniegi. Zimą królują narty, latem rowery zjazdowe. Bike Park Kasina to absolutna mekka dla fanów downhillu i enduro w Polsce. Na zboczach Śnieżnicy wybudowano kilkanaście kilometrów tras rowerowych o różnym stopniu trudności.
Sześcioosobowa kanapa zdejmuje osłony i montuje specjalne haki na rowery. Wjeżdżasz na górę, ściągasz sprzęt i rzucasz się w dół po wyprofilowanych bandach, hopach i dropach. Trasy mają nazwy nawiązujące do charakteru: Dzik, B-Line czy Famili. Zjeżdżałem tam na wypożyczonym rowerze enduro z pełnym zawieszeniem. To wysiłek fizyczny porównywalny do ostrej jazdy na nartach gigantowych. Hamulce palą się od ciągłego wytracania prędkości.
Dla pieszych turystów wyciąg to świetny skrót na szczyt Śnieżnicy. Z górnej stacji prowadzi zielony szlak w kierunku szczytu, a dalej można zejść do Młodzieżowego Ośrodka Rekolekcyjnego. To przyjemny, łatwy spacer z widokami na Beskid Makowski i Gorce. Z tarasu widokowego przy górnej stacji kolejki widać przy dobrej pogodzie masyw Babiej Góry.
Przygotowanie sprzętu to podstawa. Nie ma nic gorszego niż przyjazd na dobrze przygotowany stok z tępymi krawędziami. Śnieg z armatek, ten popularny beton, nie wybacza braków w sprzęcie. Dobre smarowanie na zimno wystarczy na dwa zjazdy. Potem ślizg robi się biały. W Kasinie z racji sporego przewyższenia narty pracują na wysokich obrotach. Zainwestuj w ręczne ostrzenie i smarowanie żelazkiem u profesjonalisty w mieście, zanim ruszysz w trasę.
Kasina ma też wady. Przy silnym wietrze z południa, mimo osłony lasu, górny odcinek bywa narażony na zwiewanie śniegu. Tworzą się tam wtedy lodowe placki. Ratrakowi robią co mogą, rozbijając twardą skorupę wieczorem, ale praw fizyki nie oszukasz. Po kilku godzinach intensywnej jazdy setek narciarzy, lód znów wychodzi na wierzch. Wtedy liczy się tylko technika i wspomniana ostra krawędź.
Zostaw sprzęt w bagażniku i ustaw budzik na 6:00 rano. Podjedź pod dolną stację, zanim wzejdzie słońce nad Beskidem Wyspowym. Przestań czytać opinie w sieci, naostrz narty i sprawdź sam, jak trzymają krawędzie na porannym, twardym sztruksie Śnieżnicy.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
-
Czy w Kasina Ski jest wypożyczalnia sprzętu?
Tak, na miejscu przy dolnej stacji znajduje się duża wypożyczalnia nart, snowboardów, kasków i kijków. Sprzęt jest regularnie serwisowany. -
Czy parking pod wyciągiem w Kasinie jest płatny?
Nie, wszystkie parkingi należące do ośrodka Kasina Ski są całkowicie darmowe dla klientów stacji. -
Jak długa jest trasa zjazdowa w Kasinie?
Główna nartostrada ma długość około 1400 metrów i jest w całości oświetlona oraz sztucznie naśnieżana. -
O której godzinie jest przerwa na ratrakowanie?
Przerwa techniczna na przygotowanie stoku do jazdy wieczornej odbywa się codziennie w godzinach od 15:00 do 16:00. -
Czy karnet Pingwin Pass działa w Kasina Ski?
Tak, Kasina Ski należy do Grupy Pingwina i honoruje całoroczne karnety Pingwin Pass, które obejmują zimowe narty i letni bike park. -
Czy stok jest bezpieczny dla małych dzieci?
Tak, dla najmłodszych przygotowano osobną oślą łączkę z wyciągiem taśmowym (SunKid), która jest oddzielona od głównej, szybkiej trasy.
Bibliografia
1. Polska Organizacja Turystyczna – https://www.pot.gov.pl
2. Grupa Pingwina – https://grupapingwina.pl
3. Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (statystyki narciarskie) – https://topr.pl
4. Główny Urząd Statystyczny – https://stat.gov.pl
5. Polskie Koleje Linowe – https://www.pkl.pl






