Franczyza McDonald’s – jakie warunki należy spełnić?

0
49

Franczyza McDonald’s wymaga posiadania minimum 2 milionów złotych własnych środków finansowych, które nie mogą pochodzić z kredytu. Kandydat musi również przejść niemal roczne, bezpłatne szkolenie praktyczne w restauracjach sieci oraz zobowiązać się do osobistego zarządzania lokalem. Zapomnij o traktowaniu tego biznesu jako pasywnej lokaty kapitału, w której zatrudniasz menedżera i wyjeżdżasz na urlop. Koncern szuka operatorów na pełen etat. Gotówka musi leżeć u ciebie na koncie bankowym w formie całkowicie płynnej. Odpadają pożyczki, zastawy na nieruchomościach czy dziwne zbiórki od rodziny.

Prawda jest zresztą absolutnie taka, że wejście w system złotych łuków to nie jest zwykłe podpisanie umowy handlowej na użyczenie logo. To wejście w specyficzny reżim operacyjny. McDonald’s to w zasadzie potężna firma handlująca nieruchomościami, która przy okazji sprzedaje burgery. Jako franczyzobiorca kupujesz wyposażenie lokalu, ale same mury i grunt zawsze należą do korporacji. Ty po prostu płacisz im czynsz za to, że możesz tam prowadzić biznes pod ich szyldem. System ten eliminuje z rynku przypadkowych inwestorów.

Ile kosztuje franczyza McDonald’s i skąd wziąć kapitał?

Dwa miliony złotych to zaledwie próg wejścia. Ta kwota to absolutne minimum, żeby korporacja w ogóle spojrzała na twoje CV. Całkowity koszt otwarcia nowej restauracji bywa znacznie wyższy i zależy od specyfiki lokalu. Środki te idą na zakup sprzętu kuchennego, systemów informatycznych POS, mebli oraz elementów wystroju wnętrza. McDonald’s buduje sam budynek. Ty go wyposażasz od zera. Wymagane dwa miliony to ułamek całkowitych nakładów, ale to jedyna część, którą musisz pokryć z własnej kieszeni bez wsparcia zewnętrznego finansowania.

Resztę kosztów możesz skredytować. Banki chętnie udzielają pożyczek na franczyzę McDonald’s, bo wskaźnik upadłości tych lokali dąży do zera. Ale wracając do wkładu własnego. Pamiętam jak w 2019 roku podczas spotkania rekrutacyjnego w warszawskim biurze pewien kandydat próbował udowodnić posiadanie kapitału wyciągami z portfeli kryptowalutowych. Odpalili go w pięć minut. Gotówka ma być udokumentowana, opodatkowana i dostępna od ręki w tradycyjnym systemie bankowym.

Zastanawiacie się zresztą, dlaczego wymóg kapitałowy jest tak sztywny? Sam się nad tym borykałem dzisiaj u siebie we wtorek analizując P&L lokalnych operatorów. Korporacja dba o bezpieczeństwo całego łańcucha dostaw. Jeśli franczyzobiorca utraci płynność, traci na tym wizerunek całej marki. Zabezpieczenie w postaci twardej gotówki gwarantuje, że w razie awarii trzech chłodni na raz i konieczności wymiany silników w systemach wentylacyjnych, operator nie zamknie lokalu z braku środków na serwis.

Jak wygląda proces rekrutacji i szkolenia na franczyzobiorcę?

To nie jest zwykła rozmowa o pracę. Cały proces selekcji i późniejszego szkolenia trwa zazwyczaj od dziewięciu do czternastu miesięcy. I co najważniejsze, jest całkowicie bezpłatny. Ty nie płacisz za szkolenie, ale korporacja nie płaci tobie za pracę w tym czasie. Musisz utrzymać się z własnych oszczędności przez blisko rok. To brutalny test determinacji. Wielu kandydatów rezygnuje już na etapie planowania, gdy dociera do nich, że będą musieli zawiesić swoje dotychczasowe życie zawodowe.

Sama rekrutacja zaczyna się od złożenia aplikacji i kilku paneli wywiadów. Będą pytać o twoją historię zarządzania zespołami, o podejście do rozwiązywania konfliktów i o strukturę twojego majątku. Jeśli przejdziesz ten etap, trafiasz do restauracji na kilkudniową weryfikację praktyczną. Nazywają to OJE (On the Job Evaluation). Przez kilka dni pracujesz fizycznie. Zmywasz podłogi. Smażysz frytki. Wynosisz śmieci. Sprawdzają, czy biały kołnierzyk potrafi ubrudzić ręce tłuszczem bez narzekania.

Dlaczego szkolenie w restauracji trwa aż tyle miesięcy?

Bo musisz poznać ten biznes od najniższego szczebla do poziomu dyrektora operacyjnego. Znam ludzi, którzy odpadli po miesiącu stania na grillu. Zwyczajnie bolały ich plecy. Program szkoleniowy obejmuje absolutnie każde stanowisko. Zaczynasz jako zwykły pracownik załogi. Uczysz się standardów bezpieczeństwa żywności, obsługi maszyn i czasu przygotowywania posiłków. Potem awansujesz na instruktora, kierownika zmiany, aż w końcu uczysz się zarządzania całą restauracją od strony administracyjnej.

Siedzę teraz z kawą, jest w pół do czwartej nad ranem, system odrzuca mi autoryzację tokena na serwerze i prawdę mówiąc mam dość pisania o procedurach, ale musimy zamknąć ten raport przed rannym callem z zespołem. Wracając do szkolenia. Musisz opanować wskaźniki food cost i labor cost. Nauczysz się jak zamawiać towar z HAVI Logistics, żeby nie zabrakło bułek przed weekendem, ale też żeby nie wyrzucać przeterminowanej sałaty w poniedziałek rano. Koszty pomyłek logistycznych uderzają bezpośrednio w marżę franczyzobiorcy.

Ten wielomiesięczny poligon to również pranie mózgu w pozytywnym sensie. System wymaga bezwzględnego podporządkowania się procedurom. Nie ma tu miejsca na autorskie pomysły w stylu dodawania ananasa do burgera drwala. Karta dań jest święta. Proces ułożenia składników jest święty. Jeśli masz duszę artysty kulinarnego, ten biznes cię zniszczy. Tu liczy się powtarzalność. Burger wydany w Radomiu ma smakować i wyglądać identycznie jak ten wydany w Szczecinie.

Czy mogę otworzyć McDonald’s w dowolnej lokalizacji?

Nie. To jest bez mała najgorsza opcja z wszystkich mitów krążących po rynku. Nie szukasz działki. Nie proponujesz lokalizacji. Franczyzobiorca nie ma prawa głosu w kwestii wyboru miejsca pod nową restaurację. Dział ekspansji korporacji ma własne analizy demograficzne, bada natężenie ruchu drogowego i plany zagospodarowania przestrzennego miast. Oni decydują gdzie powstanie nowy budynek.

Co więcej, nie budujesz restauracji od zera. W przeważającej większości przypadków nowi franczyzobiorcy przejmują już istniejące, w pełni funkcjonujące lokale od samej korporacji lub od innych operatorów odchodzących na emeryturę. Dostajesz przydział. Może się okazać, że mieszkasz w Poznaniu, ale wolna restauracja do przejęcia jest w Koninie. Musisz być gotowy na relokację. Zmiana miejsca zamieszkania to standardowy wymóg przy podpisywaniu umowy.

Zobrazujmy to prostym podziałem obowiązków finansowych przy otwarciu lokalu.

Element inwestycji Kto ponosi koszt?
Zakup gruntu pod inwestycję McDonald’s Corporation
Budowa bryły budynku i parkingów McDonald’s Corporation
Zakup maszyn kuchennych i chłodni Franczyzobiorca
Systemy POS i kasy fiskalne Franczyzobiorca

Taki podział sił sprawia, że korporacja minimalizuje ryzyko utraty kontroli nad lokalizacją. Nawet jeśli franczyzobiorca zbankrutuje lub zerwie umowę, nieruchomość i prawo do prowadzenia w niej gastronomii zostają w rękach sieci. Wystarczy wprowadzić nowego operatora z listy rezerwowej.

Jakie są ukryte koszty i opłaty miesięczne w sieci?

Przychody z kasy nie wędrują prosto do twojego portfela. Zanim wyliczysz zysk netto, musisz oddać korporacji spory kawałek tortu. Struktura opłat jest sztywna i nie podlega negocjacjom. Płacisz opłatę licencyjną, która wynosi stały procent od obrotu netto. Płacisz czynsz za wynajem lokalu. Płacisz też obowiązkową składkę na fundusz marketingowy, z którego finansowane są ogólnopolskie kampanie reklamowe w telewizji i internecie.

Łącznie te opłaty mogą pochłonąć kilkanaście procent twojego obrotu każdego miesiąca. A mówimy tu o obrocie, nie o zysku. Nawet jeśli dany miesiąc zamkniesz pod kreską przez awarię sprzętu, procent dla korporacji musisz odprowadzić. To wymusza potężną dyscyplinę w zarządzaniu kosztami zmiennymi. Każda nadgodzina pracownika, każda zmarnowana partia mięsa i każdy niezgaszony na noc ekran kiosku zamówieniowego obniża twoją rentowność.

Kto odpowiada za remonty i awarie sprzętu?

Ty. W całości. To jest po prostu DRAMAT jak padnie zasilanie na głównej chłodni w środku długiego weekendu. Masz kilka godzin na uratowanie towaru wartego dziesiątki tysięcy złotych. Korporacja nie wyśle ci darmowego serwisu. Ty podpisujesz umowy z lokalnymi podwykonawcami i ty opłacasz rachunki za naprawy.

Wymiana oleju we frytownicach, kalibracja maszyn do napojów, naprawa klimatyzacji na sali jadalnej. To wszystko koszty operacyjne, które musisz uwzględnić w swoim budżecie. A standardy QSC (Quality, Service, Cleanliness) są rygorystycznie sprawdzane przez audytorów zewnętrznych. Nie możesz zakleić pękniętej obudowy maszyny do lodów taśmą izolacyjną. Sprzęt ma wyglądać i działać perfekcyjnie. Jeśli audyt wykaże zaniedbania, otrzymujesz punkty karne, które w skrajnych przypadkach mogą prowadzić do wypowiedzenia umowy franczyzowej.

Czy bycie właścicielem restauracji to praca na pełen etat?

Absolutnie tak. Wymóg osobistego zaangażowania to fundament tego systemu. Nie możesz traktować restauracji jako dodatku do innej działalności gospodarczej. Korporacja wymaga, byś był obecny w lokalu, zarządzał zespołem, analizował wyniki finansowe i dbał o relacje z lokalną społecznością. To praca operacyjna, często po kilkanaście godzin na dobę, szczególnie w pierwszych latach po otwarciu.

Chociaż prawdę mówiąc brakuje nam twardych danych za wczoraj, więc wydaje się to tylko jedną z możliwych hipotez na najbliższy kwartał przed spowolnieniem rynku, to jednak widać wyraźnie, że operatorzy spędzający czas na sali notują lepsze wyniki sprzedaży. Widzą na własne oczy, gdzie tworzą się wąskie gardła w procesie wydawania zamówień. Reagują na braki kadrowe. Wchodzą na kuchnię i pomagają załodze rozładować ruch w godzinach szczytu. Zza biurka w domu nie zobaczysz, że pracownicy na oknie Drive-Thru źle układają torby w wydawce, co spowalnia obsługę o cenne sekundy.

Zmieniliśmy te zasady na robocie lata temu, ucinając korporacyjne mity o delegowaniu wszystkiego na kierowników. Kierownik zmiany pilnuje procedur, ale to franczyzobiorca nadaje tempo pracy. Odpowiadasz też za rekrutację. Rotacja w gastronomii jest ogromna. Ciągłe poszukiwanie nowych pracowników, szkolenia BHP i ustalanie grafików to codzienność. Musisz być liderem, za którym ludzie będą chcieli pracować w weekendy i święta.

Kiedy inwestycja w złotego łuka zaczyna się zwracać?

Zyski w tej branży generuje się na potężnym wolumenie sprzedaży przy niskiej marży jednostkowej. Zostaje ci w kieszeni koło dziesięciu do kilkunastu procent po odliczeniu wszystkich kosztów stałych, zmiennych, podatków i opłat licencyjnych. Ale te procenty liczy się od milionowych obrotów rocznych.

Umowa franczyzowa podpisywana jest standardowo na dwadzieścia lat. Zwrot z inwestycji początkowej następuje zazwyczaj w ciągu kilku pierwszych lat, choć dokładny czas zależy od lokalizacji, bazy kosztowej i twoich umiejętności zarządczych. Restauracje przy autostradach generują inne koszty i przychody niż te w centrach handlowych czy na obrzeżach małych miast. Każdy P&L wygląda inaczej.

Pamiętaj o ciągłych reinwestycjach. Co kilka lat korporacja wprowadza nowe standardy wystroju. Wymusza to na franczyzobiorcach generalne remonty sal jadalnych, wymianę mebli czy modernizację systemów informatycznych. Te nakłady musisz finansować z wypracowanego zysku. Biznes ten wymaga nieustannego pompowania kapitału z powrotem w sprzęt i technologię. Wprowadzenie kiosków do zamawiania i systemu dostaw McDelivery wymagało od operatorów ogromnych nakładów na przebudowę stref wydawania posiłków.

Zatem stajesz przed prostym wyborem. Masz gotówkę, masz czas i jesteś gotów zrezygnować ze swojego ego na rzecz twardych procedur korporacyjnych. Sukces w tym systemie nie zależy od twojej kreatywności. Zależy od bezbłędnej egzekucji powtarzalnych procesów każdego dnia. Zastanów się dwa razy, zanim wyślesz aplikację. Jesteś gotów smażyć frytki przez najbliższy rok żeby udowodnić swoją wartość?

Często Zadawane Pytania (FAQ)

  • Ile kapitału własnego potrzeba na franczyzę McDonald’s?
    Wymagane jest posiadanie minimum 2 milionów złotych własnych, nieobciążonych środków finansowych. Kwota ta nie może pochodzić z kredytu ani pożyczki.
  • Czy mogę wziąć kredyt na wkład własny?
    Nie. Wymagane 2 miliony złotych muszą stanowić twój kapitał własny. Finansowanie zewnętrzne można uzyskać dopiero na pokrycie pozostałych kosztów inwestycji przewyższających tę kwotę.
  • Ile trwa szkolenie na franczyzobiorcę?
    Szkolenie praktyczne w restauracji trwa zazwyczaj od 9 do 12 miesięcy. Jest ono całkowicie bezpłatne ze strony korporacji, ale kandydat nie otrzymuje w tym czasie wynagrodzenia za pracę.
  • Czy mogę wybrać lokalizację swojej restauracji?
    Franczyzobiorca nie decyduje o lokalizacji. To korporacja McDonald’s wyszukuje grunty, buduje lokale i przydziela konkretne restauracje (często już funkcjonujące) nowym operatorom.
  • Czy muszę osobiście pracować w restauracji?
    Tak. Umowa wymaga osobistego i czynnego zaangażowania w zarządzanie lokalem. Nie jest to inwestycja pasywna.
  • Na ile lat podpisywana jest umowa franczyzowa?
    Standardowa umowa franczyzowa z siecią McDonald’s zawierana jest na okres 20 lat.

Źródła i bibliografia

1. McDonald’s Polska – https://mcdonalds.pl
2. Polska Organizacja Franczyzodawców – https://franczyza.org.pl
3. Portal Franchising – https://franchising.pl
4. Główny Urząd Statystyczny – https://stat.gov.pl