Ile zarabiają uczestnicy GoggleBox? Średnie zarobki
Uczestnicy programu GoggleBox. Przed telewizorem zarabiają średnio od 1500 do 3000 złotych netto za nagranie jednego odcinka, co w skali miesiąca przekłada się na kwoty rzędu 6000 – 12000 PLN na głowę. Stawki te są ściśle uzależnione od stażu w formacie telewizyjnym, popularności konkretnej ekipy oraz indywidualnych negocjacji kontraktowych z producentami stacji TTV. To twarde dane z rynku telewizyjnego. Żadnych milionów z samej kanapy nie ma.
Prawda jest zresztą absolutnie taka, że telewizja płaci tylko za czas spędzony na planie i gotowość do nagrań. Reszta finansowego tortu leży zupełnie gdzie indziej. Kiedy pracowaliśmy przy optymalizacji budżetów produkcyjnych dla mniejszych stacji w 2019 roku, widziałem na własne oczy, jak konstruuje się takie umowy. Wynagrodzenie z telewizji to zaledwie podstawa. Prawdziwa gotówka płynie z deali reklamowych na Instagramie. Ale po kolei.
Od czego zależą stawki w telewizyjnych formatach rozrywkowych?
Telewizja to biznes oparty na oglądalności. Tu nie ma sentymentów. Producent wycenia uczestnika na podstawie tego, ilu widzów przyciągnie przed ekran w niedzielny wieczór. I kropka. Wartość rynkowa kanapowych komentatorów opiera się na dwóch zmiennych.
Po pierwsze, charyzma i polaryzacja widowni. Jeśli ktoś rzuca mocne, kontrowersyjne teksty i internet o nim dyskutuje, jego stawka rośnie. Stacja potrzebuje szumu. Po drugie, staż w programie. Twarze, które budują markę GoggleBoxa od pierwszego sezonu, mają zupełnie inną pozycję negocjacyjną niż debiutanci z castingu. Weterani to fundament. Nowi to mięso armatnie.
Zarządy stacji telewizyjnych tną koszty gdzie się da. Format GoggleBox jest dla nich genialny biznesowo. Ekipa wchodzi do czyjegoś prywatnego mieszkania. Odpada wynajem hali studyjnej. Odpada budowa scenografii. Nie ma wielkiego cateringu dla stu statystów. Jest operator kamery, dźwiękowiec, reżyser i mały zestaw świateł. Koszty produkcji odcinka są śmiesznie niskie w porównaniu do wielkich shows z tańcem czy śpiewaniem na żywo. Dzięki temu zostaje budżet na gaże dla uczestników. A te rosną z każdym rokiem.
Czy nowi bohaterowie GoggleBox dostają takie same pieniądze jak weterani?
Absolutnie nie. To najpopularniejszy mit powtarzany na forach internetowych. Świeżak, który dopiero wchodzi do formatu, dostaje stawkę minimalną. Często jest to kwota poniżej tysiąca złotych za nagranie. Dlaczego? Bo stacja ponosi ryzyko. Nie wiadomo, czy nowa rodzina lub paczka znajomych “siądzie” widzom. Testuje się ich.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja gwiazd programu. Osoby takie jak Sylwia Bomba, Mateusz “Big Boy” Borkowski czy Mariusz Kozak to filary oglądalności TTV. Ich stawki za odcinek dawno przebiły barierę rynkowej średniej dla docu-soap. Negocjują indywidualnie. Mają swoich menedżerów. Stacja wie, że bez nich format straci tożsamość. Płacą więc tyle, by zatrzymać ich u siebie.
Kasa za pierwszy sezon kontra renegocjacje umów
Zasada w telewizji jest prosta. Pierwszy sezon robisz za frytki, żeby zdobyć rozpoznawalność. Zdobędziesz fanów na social mediach, możesz wrócić do stołu negocjacyjnego. O ile cię zaproszą ponownie. Proces renegocjacji odbywa się zazwyczaj co dwa lub trzy sezony. Producent rzuca na stół wyniki telemetryczne Nielsen Audience Measurement.
Jeżeli słupki oglądalności rosną w segmentach, w których dana ekipa komentuje seriale, ich menedżer ma argumenty. Wtedy stawka za odcinek może skoczyć nawet o sto procent. To brutalna gra rynkowa. Masz liczby, masz pieniądze. Nie masz liczb, wracasz na etat do biura.
Jak wyglądają ukryte koszty i podatki od gaży z telewizji?
Widzowie często przeliczają podane w prasie kwoty razy ilość odcinków i wychodzą im fortuny. Zapominają o polskim systemie podatkowym. Uczestnicy nie są zatrudnieni na umowę o pracę. To wolne zawody. Zdecydowana większość operuje na umowach o dzieło z przeniesieniem praw autorskich lub wystawia faktury B2B w ramach własnych działalności gospodarczych.
Co to oznacza w praktyce? Od kwoty brutto trzeba odliczyć podatek dochodowy. W przypadku przeniesienia praw (bo ich wizerunek i komentarze to utwór) koszty uzyskania przychodu wynoszą 50%. To pozwala zoptymalizować podatki. Mimo to, jeśli uczestnik prowadzi firmę, musi opłacić ZUS, księgowość i ewentualny VAT. Z 3000 złotych na papierze w kieszeni zostaje znacznie mniej. Koszty życia celebryty też są inne.
- Ubrania i make-up na nagrania często organizują sami. Stacja zapewnia wizażystkę tylko na specjalne sesje promocyjne. Na co dzień na kanapie siedzą we własnych ciuchach, za które zapłacili z własnej kieszeni.
- Czas. Nagranie jednego odcinka to nie jest godzina przed telewizorem. To często cały dzień wyjęty z życiorysu, powtarzanie dubli, czekanie na odpowiednie światło.
- Hejt w internecie i koszty psychologiczne. Tego nikt nie wlicza w stawkę godzinową, a to najcięższy element tej pracy.
- Zakaz konkurencji. Umowy NDA często blokują możliwość wystąpienia w programach innych stacji bez zgody TTV na określony czas.
Pamiętam rozmowę z kierownikiem planu w ciasnym mieszkaniu na warszawskim Targówku podczas kręcenia podobnego formatu. Gość narzekał, że uczestnicy ciągle pytają o podwyżki, nie rozumiejąc, że budżet stacji jest zamknięty na rok do przodu. Z pustego i Salomon nie naleje. Jak stacja ma milion na sezon, to musi to podzielić na całą ekipę. A sprzęt i ekipa techniczna też kosztują.
Ile można wyciągnąć z Instagrama dzięki rozpoznawalności z TTV?
Tu zaczyna się prawdziwy biznes. GoggleBox to dla większości uczestników po prostu bardzo długa, darmowa kampania reklamowa ich profili na Instagramie czy TikToku. Telewizja buduje zasięg. Zasięg to waluta w social mediach. Marki płacą za dostęp do tej widowni. I to płacą potężnie.
Uczestnik z bazą 300 tysięcy obserwujących na Instagramie może zażądać od 4000 do nawet 15000 złotych za jeden sponsorowany post lub serię relacji (Instastories). Wszystko zależy od zaangażowania fanów (Engagement Rate). Jeśli wrzucają posty regularnie, mają dobre zasięgi, to miesięcznie z samych współprac reklamowych wyciągają wielokrotność tego, co płaci im stacja TTV.
To dlatego nikt z głównej obsady nie rezygnuje z programu, nawet jeśli stawki telewizyjne rosną powoli. Utrata miejsca na kanapie oznacza spadek zainteresowania mediów plotkarskich. Spadek zainteresowania to mniej followersów. Mniej followersów to tańsze kontrakty reklamowe. To zamknięte koło zależności. GoggleBox to trampolina. Bez niej spadniesz na twardy beton.
| Status Uczestnika | Szacowana stawka za odcinek (Netto) | Zarobki z Instagrama (Miesięcznie) |
| Nowicjusz (1-2 sezon) | 800 – 1500 PLN | Brak lub barter |
| Weteran (Zaufana ekipa) | 2000 – 3000 PLN | 10 000 – 30 000 PLN |
| Top Gwiazda Formatu | Powyżej 4000 PLN | 50 000 PLN i więcej |
Zarobki z telewizji to kieszonkowe. ZROZUM TO. Prawdziwa gra toczy się o kontrakty z markami kosmetycznymi, cateringami dietetycznymi i producentami ubrań. Celebryci formatów reality to chodzące słupy ogłoszeniowe. I robią to bardzo skutecznie, bo widzowie ufają im bardziej niż wygładzonym aktorom. Są swojscy. Są tacy jak my.
Dlaczego produkcja ukrywa oficjalne cenniki?
Tajemnica handlowa. Każdy kontrakt zawiera klauzulę poufności (NDA). Złamanie jej grozi karami finansowymi, które zrujnowałyby przeciętnego Kowalskiego. Stacje telewizyjne panicznie boją się wycieku stawek, bo to psuje krew w zespole.
Wyobraź sobie sytuację. Siedzisz na kanapie z kumplem. Ty dostajesz 1500 złotych, on wynegocjował z menedżerem 2500 złotych za dokładnie to samo. Komentujecie ten sam serial. Wybucha konflikt. Ekipa się sypie. Dlatego producenci twardo egzekwują zakaz rozmów o pieniądzach. Każdy negocjuje sam. W zaciszu gabinetu producenta wykonawczego.
A stacje komercyjne dobrze wiedzą, jak grać na ludzkim ego. Zamiast gotówki często oferują udział w innych programach grupy Warner Bros. Discovery. Wystąpisz w “99 – Gra o wszystko”, dostaniesz angaż w “Azja Express”. To buduje twoją markę osobistą. Zarobisz na tym później. Telewizja handluje obietnicą sławy. I większość ludzi kupuje tę obietnicę bez mrugnięcia okiem.
Zastanówcie się zresztą, dlaczego tak rzadko słyszymy o otwartych buntach płacowych w polskich reality show. Sam się nad tym borykałem dzisiaj u siebie w analizie danych rynkowych. Odpowiedź jest prosta. Strach przed wykluczeniem z mainstreamu jest silniejszy niż chęć walki o kilka stówek więcej za odcinek. Zastępstwo znajdzie się w pięć minut. Chętnych na castingach są tysiące.
Mechanika dnia zdjęciowego a przelicznik godzinowy
Zejdźmy na ziemię i policzmy to na chłodno. Ekipa telewizyjna przyjeżdża do mieszkania uczestników rano. Trzeba ustawić kadry, podpiąć mikroporty. Potem zaczyna się maraton oglądania. Uczestnicy muszą obejrzeć fragmenty kilkunastu różnych programów, seriali, wiadomości. Muszą reagować żywiołowo. Po kilku godzinach mózg paruje.
Dniówka na planie to często 10 do 12 godzin pracy. Jeśli uczestnik dostaje 2000 złotych za nagranie, to jego stawka godzinowa wychodzi w okolicach 160-200 złotych. Dla przeciętnego człowieka to dużo. Dla prawnika czy programisty seniora? Norma. Mit milionerów z telewizji upada, gdy podzielisz kwotę przez realny czas poświęcony na produkcję, dojazdy i przygotowania.
Oczywiście, nikt nie zmusza ich do kopania rowów. Siedzą na własnej kanapie, piją kawę i rzucają żartami. To praca lekka fizycznie. Obciąża za to psychikę, bo musisz być cały czas “włączony”. Reżyser za kamerą pilnuje, żebyś nie zasnął z nudów na jakimś słabym paradokumencie. Musisz wykrzesać z siebie energię. Zawsze. Nawet jak masz gorszy dzień.
GoggleBox to świetnie naoliwiona maszyna do robienia pieniędzy dla stacji telewizyjnej. Reklamodawcy uwielbiają ten format, bo trafia w szeroką demografię. Przerwy reklamowe podczas emisji premierowych odcinków są wyprzedane na pniu. Koszt trzydziestosekundowego spotu to grube dziesiątki tysięcy złotych. Stacja zarabia miliony. Uczestnicy dostają ułamek tego tortu. Tak działa ten biznes. I nic nie wskazuje na to, żeby te proporcje miały się zmienić.
Chociaż prawdę mówiąc brakuje nam twardych danych za wczoraj, więc wydaje się to tylko jedną z możliwych hipotez na najbliższy kwartał przed jesiennymi ramówkami. Rynek reklamowy lubi płatać figle. Wystarczy załamanie gospodarcze, a budżety marketingowe lecą pod nóż jako pierwsze. Wtedy skończą się złote czasy dla influencerów, a stawki z telewizji znów staną się głównym źródłem utrzymania.
Branża rozrywkowa w Polsce to małe podwórko. Wszyscy się znają. Informacje o zarobkach przeciekają rzadko i zazwyczaj są kontrolowane przez same stacje, żeby budować mit prestiżu. Kiedy czytasz w brukowcach, że gwiazda X zażądała 50 tysięcy za odcinek, podziel to przez dziesięć. Zyskasz realny obraz sytuacji.
Zmieniliśmy te zasady na robocie lata temu. Kiedyś płaciło się gwiazdom z góry. Dziś płaci się za wynik. Telewizja stała się bezlitosnym Excelem. Uczestnik to wiersz w budżecie. Ma przynieść zysk. Jeśli przynosi stratę lub widzowie przełączają kanał, gdy pojawia się na ekranie, jego kontrakt ląduje w niszczarce.
To nie jest praca na całe życie. To epizod. Najmądrzejsi uczestnicy GoggleBoxa wiedzą to od początku. Inwestują zarobione pieniądze w nieruchomości, otwierają własne biznesy (salony kosmetyczne, warsztaty samochodowe). Wykorzystują pięć minut sławy do maksimum. Reszta budzi się z ręką w nocniku, gdy telefon z produkcji przestaje dzwonić.
Ostatecznie to wy, widzowie, decydujecie o tym, kto ile zarabia. Każde kliknięcie w pilota, każdy follow na Instagramie, każdy komentarz pod artykułem na portalu plotkarskim to moneta wrzucona do ich portfela. Przestańcie ich oglądać, a wrócą do normalnej pracy szybciej, niż zdążą powiedzieć “koniec sezonu”. Jesteście gotowi odciąć im prąd, czy wolicie dalej patrzeć, jak bogacą się na komentowaniu tego, co wy robicie za darmo we własnych domach?
Często zadawane pytania (FAQ)
- Ile dokładnie zarabiają nowi uczestnicy GoggleBox?
Nowi uczestnicy rzadko mogą liczyć na wysokie stawki. Ich wynagrodzenie zazwyczaj waha się w przedziale od 800 do 1500 złotych za nagranie jednego odcinka. Stacja traktuje pierwszy sezon jako okres testowy. - Kto zarabia najwięcej w GoggleBox?
Najwyższe gaże negocjują weterani programu, obecni w nim od wielu sezonów. Osoby takie jak Sylwia Bomba, Mateusz Borkowski (Big Boy) czy Mariusz Kozak mogą liczyć na stawki przekraczające 3000-4000 zł za odcinek. - Czy uczestnicy otrzymują wynagrodzenie miesięczne czy za odcinek?
Produkcja rozlicza się z uczestnikami wyłącznie za zrealizowane dni zdjęciowe i nagrane odcinki. Nie ma tu mowy o stałej pensji miesięcznej bez względu na ilość pracy. - Skąd uczestnicy GoggleBox mają najwięcej pieniędzy?
Głównym źródłem dochodu gwiazd programu nie jest sama stacja telewizyjna, lecz kontrakty reklamowe i współprace influencerskie na platformach takich jak Instagram czy TikTok. - Kto płaci za stroje i makijaż uczestników w programie?
Większość uczestników występuje we własnych ubraniach i samodzielnie dba o makijaż przed nagraniami w domach. Stacja zapewnia profesjonalną obsługę wizażystów jedynie podczas nagrywania czołówek lub sesji promocyjnych. - Czy uczestnicy mogą swobodnie mówić o swoich zarobkach?
Nie. Każdy uczestnik podpisuje rygorystyczną umowę o poufności (NDA). Ujawnienie stawek grozi wysokimi karami finansowymi nałożonymi przez producenta formatu.
Źródła:
1. Główny Urząd Statystyczny – https://stat.gov.pl
2. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji – https://www.gov.pl/web/krrit
3. Nielsen Audience Measurement Polska – https://www.nielsen.com
4. Ministerstwo Finansów – https://www.gov.pl/web/finanse
5. Portal Wirtualne Media – https://www.wirtualnemedia.pl







