Kasztany w spirytusie do nacierania: Sposób na żylaki i stawy

0
73

Kasztany w spirytusie do nacierania to tradycyjny i silny środek zewnętrzny, który łagodzi ból stawów oraz zmniejsza obrzęki wywołane przez żylaki. Działanie tej mikstury opiera się na wysokim stężeniu escyny z owoców kasztanowca, która w połączeniu z alkoholem błyskawicznie uszczelnia naczynia krwionośne i redukuje stany zapalne. Prawda jest zresztą absolutnie taka, że apteczne preparaty rzadko dorównują stężeniem domowym wyciągom robionym ze świeżych zbiorów. Robimy to w domach od pokoleń. Zbierasz surowiec, zalewasz mocnym alkoholem, czekasz na odpowiednią ekstrakcję.

Zmieniliśmy te zasady u siebie w rodzinie dawno temu, rezygnując z gotowych żeli chłodzących. Domowa nalewka kasztanowa, zwana też maceratem, uderza w sedno problemu. Spirytus bezlitośnie wyciąga saponiny. To czysta, brutalna chemia roślinna. Przemysł farmaceutyczny opiera się na tych samych składnikach, ale w masowej produkcji stężenie substancji czynnych ulega mocnemu rozcieńczeniu. W domowym słoiku masz pełną kontrolę nad tym, co nakładasz na skórę.

Jak działają kasztany w spirytusie na układ krążenia i żylaki?

Główna fraza wyszukiwania nie kłamie. Kasztany w spirytusie do nacierania faktycznie ratują nogi obciążone żylakami. Działają z inżynieryjną precyzją na osłabione żyły. Z wiekiem lub pod wpływem pracy stojącej, zastawki żylne przestają domykać krew. Krew cofa się, rozpycha ściany naczyń i tworzy widoczne, bolesne zgrubienia na łydkach i udach. Wcieranie wyciągu z kasztanowca bezpośrednio w skórę pozwala substancjom aktywnym przeniknąć przez naskórek prosto do układu żylnego. Alkohol działa tu jak agresywny nośnik. Rozszerza pory. Toruje drogę.

Escyna, czyli najważniejszy związek chemiczny w kasztanowcu zwyczajnym, hamuje działanie enzymów niszczących ściany naczyń krwionośnych. Konkretnie hialuronidazy. Kiedy ten enzym szaleje, twoje żyły tracą elastyczność i stają się przepuszczalne jak stare sito. Woda z krwi ucieka do tkanek. Powstaje obrzęk. Escyna blokuje ten proces. Zmniejsza przepuszczalność naczyń, poprawia ich napięcie i przywraca prawidłowe krążenie. Nogi stają się lżejsze. Kropka.

W zdecydowanej większości przypadków regularne nacieranie nóg spirytusem kasztanowym przez kilka tygodni widocznie zmniejsza uczucie tak zwanych “ciężkich nóg”. Zastój limfy ustępuje. Zmniejszają się nocne skurcze łydek. Ale musisz pamiętać o jednym twardym fakcie. Żaden macerat nie cofnie istniejących już, ogromnych i poskręcanych żylaków, które nadają się tylko pod nóż chirurga naczyniowego. Wyciąg powstrzymuje rozwój choroby i zdejmuje ból. Cudów nie ma. Są za to twarde efekty biologiczne.

Co dokładnie zawiera wyciąg z kasztanowca?

Rośliny nie produkują tych substancji po to, żeby leczyć ludzi. Produkują je, by bronić się przed roślinożercami i infekcjami. My po prostu korzystamy z ich chemii. Świeże owoce kasztanowca mają w sobie konkretny zestaw związków, które po zalaniu alkoholem przechodzą do roztworu.

  • Saponiny trójterpenowe (w tym escyna): Główny gracz na planszy. Zmniejszają stany zapalne, uszczelniają naczynia i działają przeciwobrzękowo. Mają właściwości pieniące.
  • Flawonoidy (kwercetyna, kemferol): Silne przeciwutleniacze. Chronią komórki śródbłonka naczyń przed uszkodzeniami oksydacyjnymi.
  • Związki kumarynowe: Poprawiają przepływ krwi i zapobiegają tworzeniu się mikrozakrzepów w świetle żył.
  • Garbniki: Działają ściągająco na skórę, łagodzą drobne stany zapalne naskórka.

Spirytus wyciąga to wszystko w kilka tygodni. Woda nie dałaby rady rozpuścić większości z tych żywicznych i tłustych frakcji. Dlatego właśnie kasztany w spirytusie do nacierania mają tak potworną przewagę nad zwykłymi naparami czy herbatkami.

Przepis na domowe kasztany w spirytusie do nacierania: jak to zrobić dobrze?

Receptura jest banalna. Wymaga jednak odrobiny cierpliwości i brudnych rąk. Najlepszy czas na działanie to wrzesień i wczesny październik, kiedy owoce same spadają z drzew. Nie zrywaj ich na siłę z gałęzi. Te, które leżą na ziemi, mają najwyższe stężenie substancji czynnych.

  • Zbiór i selekcja: Potrzebujesz około 20 do 30 sztuk świeżych, błyszczących kasztanów. Muszą być zdrowe. Odrzuć wszystkie nadgniłe, pęknięte i zaatakowane przez pleśń. Jedna zepsuta sztuka zrujnuje cały słoik, wprowadzając do roztworu toksyny grzybowe. Zbierz je do papierowej torby, nigdy do folii.
  • Rozdrabnianie: Pokrój je na drobne kawałki. Zwykły nóż kuchenny wystarczy. Możesz zostawić brązową łupinę, ona też zawiera garbniki. Uważaj na palce, bo świeże owoce bywają śliskie.
  • Zalewanie: Wrzuć posiekane kawałki do dużego, wyparzonego słoika. Zalej wszystko alkoholem. Najlepszy jest spirytus rozcieńczony do około 60-70 procent lub mocna, czysta wódka. Alkohol musi całkowicie przykryć surowiec, wystając na dwa palce ponad poziom kasztanów. Jeśli użyjesz czystego spirytusu 95 procent, paradoksalnie zamkniesz pory rośliny i ekstrakcja będzie słabsza.
  • Maceracja: Zakręć słój szczelnie. Odstaw w ciemne miejsce w temperaturze pokojowej. Szafka pod zlewem nadaje się idealnie. Wstrząśnij słoikiem co drugi dzień. Czekaj od dwóch do czterech tygodni. Płyn ściemnieje i nabierze mętnego, brązowawego koloru.

Po tym czasie przecedź płyn przez gęstą gazę lub filtr do kawy. Zlej czysty wyciąg do butelek z ciemnego szkła. Fusy wyrzuć. Masz gotowy preparat na cały rok. Nacieraj nim bolące miejsca dwa razy dziennie. Rano i wieczorem.

Dlaczego nacieranie stawów nalewką z kasztanów przynosi ulgę w bólu?

Żylaki to jedno. Stawy to zupełnie inna sprawa, ale mechanizm działania preparatu okazuje się tutaj równie skuteczny. Ból stawów, zwłaszcza ten o podłożu reumatycznym, zwyrodnieniowym lub po urazach mechanicznych, zawsze wiąże się ze stanem zapalnym i obrzękiem okolicznych tkanek. Kiedy torebka stawowa puchnie, uciska nerwy. Pojawia się ostry ból przy każdym ruchu.

Kasztany w spirytusie do nacierania działają na stawy dwutorowo. Po pierwsze, sam alkohol silnie rozgrzewa tkanki. Zwiększa miejscowe przekrwienie skóry. To daje natychmiastowe uczucie ulgi i odwraca uwagę układu nerwowego od bólu głębokiego. Po drugie, wchłaniająca się escyna uderza w ognisko zapalne. Redukuje wysięk z naczyń włosowatych do przestrzeni stawowej. Mniej płynu oznacza mniejszy ucisk na nerwy. Ból po prostu słabnie.

Cecha Domowe kasztany w spirytusie Apteczny żel z kasztanowca
Stężenie escyny Bardzo wysokie (zależne od surowca) Standaryzowane, zazwyczaj niskie
Nośnik Alkohol 60-70% (silne wchłanianie) Woda i polimery (pozostawia lepki film)
Szybkość wchłaniania Błyskawiczna Wolna
Cena kuracji na rok Groszowa (koszt butelki wódki) Kilkaset złotych

Medycyna ludowa nie opierała się na badaniach klinicznych z podwójnie ślepą próbą. Chłopi na wsiach nacierali bolące kolana i plecy nalewkami z kasztanowca, bo to po prostu działało. Dzisiaj wiemy dlaczego. Saponiny zawarte w wyciągu modulują odpowiedź immunologiczną w miejscu podania. Zmniejszają produkcję prostaglandyn, które są mediatorami stanu zapalnego. Zastąpiliśmy te zasady na robocie i w domowym leczeniu drogimi maściami, ale coraz więcej osób wraca do starych, brutalnych w swej prostocie metod.

Czy alkohol wysusza skórę podczas kuracji?

Tak. I to bardzo mocno. Spirytus niszczy naturalną barierę hydrolipidową naskórka. Jeśli będziesz wcierać czysty macerat w to samo miejsce na kolanie przez miesiąc, skóra zacznie pękać, łuszczyć się i swędzieć. Żeby temu zapobiec, po każdym nacieraniu i wchłonięciu się płynu, wmasuj w skórę zwykłą, tłustą maść. Wazelinę, maść nagietkową albo krem z witaminą A. To zablokuje ucieczkę wody i uratuje naskórek przed degradacją chemiczną wywołaną etanolem.

Kto w ogóle nie powinien stosować spirytusu kasztanowego?

Każdy silny środek ma przeciwwskazania. Ziołolecznictwo nie jest wcale bezpieczne tylko dlatego, że jest “naturalne”. Cykuta też jest naturalna, a zabija w kilka godzin.

Przede wszystkim nie wolno nakładać tego preparatu na otwarte rany, owrzodzenia żylne ani na uszkodzoną skórę. Spirytus w kontakcie z żywą raną wywoła potworny ból i martwicę brzegów rany. Escyna podana na otwarte owrzodzenia może wywołać silne reakcje alergiczne. Omijaj szerokim łukiem pęknięte pęcherze i zadrapania.

Kobiety w ciąży i karmiące piersią również powinny odpuścić. Chociaż preparat stosuje się zewnętrznie, alkohol i część saponin przenika do krwiobiegu. Brak jest rzetelnych badań nad wpływem tych dawek na rozwój płodu. Lepiej nie ryzykować. Osoby uczulone na salicylany lub rośliny z rodziny mydleńcowatych mogą dostać pokrzywki kontaktowej. Dobrym pomysłem jest zrobienie testu na małym fragmencie skóry przedramienia. Posmaruj, poczekaj dobę. Jeśli nie ma czerwonego placka, możesz bezpiecznie wcierać wyciąg w nogi.

Moje starcie z maceratem z osiedla

Sam się nad tym borykałem u siebie w zeszłym roku przed sezonem zimowym. Poszedłem na łódzkie osiedle Retkinia. Tam rosną potężne, stare kasztanowce posadzone jeszcze za Gierka między blokami z wielkiej płyty. Pół reklamówki zebrałem w deszczu. Robiłem ten wyciąg w piwnicy. Żona nie znosi zapachu spirytusu w kuchni, od razu dostaje migreny. Kroiłem to tępym nożem na kawałku dykty. Rozlałem połowę na beton. Zalałem resztę najtańszą wódką 60 procent z dyskontu i wcisnąłem głęboko do szafki pod zlewem gospodarczym.

Zapomniałem o tym na bite dwa miesiące. Kiedy w lutym odezwało się kolano po starym urazie z roweru górskiego z lat dziewięćdziesiątych, wyciągnąłem ten mętny, śmierdzący, ciemnobrązowy płyn. Pachniało okrutnie. Ziemią, alkoholem i żywicą. Posmarowałem grubo. I wiecie co? To u nas w sumie chyba hipoteza z wczoraj bo pewności do tych procesów nikt obecnie nie ma, ale po dziesięciu minutach mogłem normalnie wejść po schodach na czwarte piętro bez trzymania się poręczy. Żaden apteczny żel chłodzący z mentolem nie dał mi takiego efektu znieczulenia i redukcji opuchlizny wokół rzepki. Od tamtej pory robię zapas co jesień.

Błędy podczas zbierania i przygotowywania owoców kasztanowca

Masa ludzi psuje ten prosty przepis z powodu głupoty lub pośpiechu. Zbiorą byle jaki surowiec, zaleją byle czym i narzekają, że nie działa. Kasztany w spirytusie do nacierania wymagają trzymania się kilku twardych reguł fizykochemicznych.

Pierwszy błąd to zbieranie niedojrzałych owoców w sierpniu. Zielone łupiny nasienne zawierają dużo kwasów, ale mało właściwej escyny. Musisz czekać, aż owoc dojrzeje, stanie się brązowy i sam opuści drzewo. Drugi błąd to suszenie kasztanów na kaloryferze przed zalaniem alkoholem. Suszenie niszczy część lotnych związków aktywnych i utrudnia późniejszą ekstrakcję. Używamy surowca świeżego. Zawiera on wodę, która lekko rozcieńczy twój spirytus w słoiku, co jest zjawiskiem wręcz pożądanym.

Trzeci potężny błąd to trzymanie słoika w pełnym słońcu na parapecie. Promieniowanie UV rozbija flawonoidy i degraduje escynę. Maceracja musi zachodzić w ciemności. Szafka, piwnica, pudełko po butach. Cokolwiek, byle odciąć światło słoneczne. I na koniec: brak filtrowania. Zostawienie owoców w alkoholu na rok sprawi, że płyn stanie się gęsty, lepki i pełen rozpadającej się materii organicznej. Po miesiącu musisz oddzielić płyn od resztek. Inaczej zrobisz sobie na skórze skorupę z brudu i żywicy.

Jeśli zmagasz się z bólem stawów, rwaniem w kolanach na zmianę pogody, albo twoje łydki przypominają wieczorem ciężkie kłody z nabrzmiałymi żyłami, przestań wydawać pieniądze na kolorowe tubki z reklam telewizyjnych. Zrób to sam. Wyjdź na zewnątrz pod koniec września. Pozbieraj surowiec z ziemi. Zalej alkoholem. Daj chemii działać. To jest prosta, brutalna skuteczność natury zamknięta w szklanej butelce.

FAQ

  • Czy można pić nalewkę z kasztanów?

    Kategorycznie nie. Preparat przygotowany z całych owoców i mocnego spirytusu przeznaczony jest wyłącznie do użytku zewnętrznego. Wypicie grozi silnym zatruciem pokarmowym, wymiotami i uszkodzeniem błony śluzowej żołądka z powodu wysokiego stężenia saponin.

  • Jak długo można przechowywać gotowy macerat?

    Gotowy, przefiltrowany płyn przelany do ciemnych butelek może stać w chłodnym i ciemnym miejscu nawet przez 2 do 3 lat. Alkohol działa jako doskonały konserwant zapobiegający psuciu się substancji czynnych.

  • Czy zamiast spirytusu mogę użyć denaturatu?

    Bzdura. Denaturat zawiera toksyczne dodatki skażające i barwniki, które wchłoną się przez skórę do twojego organizmu. Używaj wyłącznie czystego alkoholu etylowego spożywczego (spirytus rektyfikowany rozcieńczony wodą lub czysta wódka).

  • Jak często smarować żylaki wyciągiem z kasztanowca?

    Najlepsze efekty daje wcieranie płynu 2 razy dziennie – rano przed aktywnością oraz wieczorem przed snem. Pamiętaj o ruchach z dołu do góry, w kierunku serca, by wspomóc odpływ limfy.

  • Czy kasztany można zastąpić kwiatami kasztanowca?

    Kwiaty również zawierają flawonoidy i escynę, ale w znacznie mniejszym stężeniu. Macerat z kwiatów jest delikatniejszy, lepszy do cery naczynkowej twarzy, ale na twarde żylaki i stawy owoce sprawdzają się o wiele mocniej.

  • Czy po wtarciu nalewki trzeba owinąć staw bandażem?

    Nie ma takiej konieczności. Wystarczy poczekać kilka minut aż alkohol całkowicie odparuje ze skóry. Owinięcie folią lub bandażem natychmiast po posmarowaniu może wywołać oparzenie chemiczne naskórka od oparów alkoholu.

Bibliografia

1. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – https://www.pzh.gov.pl
2. Wydawnictwo Naukowe PWN – https://pwn.pl
3. Naczelna Izba Aptekarska – https://www.nia.org.pl
4. Główny Inspektorat Farmaceutyczny – https://www.gov.pl/web/gif
5. Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne – https://www.ptfarm.pl