Grzejniki elektryczne na ścianę w układzie, którego nikt nigdy nie projektował

W wielu domach instalacja grzewcza powstawała etapami. Najpierw parter, potem dobudówka, po latach adaptacja poddasza, a w międzyczasie ktoś przestawił grzejnik i dołożył obieg do garażu. Efekt jest taki, że układ działa, ale nikt nie wie, jak został policzony, bo nie został policzony nigdy.
Objawy takiego stanu są zawsze podobne: w jednym pomieszczeniu za gorąco, w drugim chłodno, kocioł pracuje na wysokiej temperaturze, a rachunek jest wyższy, niż wynikałoby ze standardu budynku.
Rozpływ, który wybiera najkrótszą drogę
Woda w instalacji zachowuje się przewidywalnie: płynie tam, gdzie opór jest najmniejszy. Grzejniki bliżej źródła ciepła dostają więcej, te na końcu obiegu mniej. Przy instalacji zaprojektowanej różnice są wyrównywane nastawami, przy instalacji rozbudowywanej etapami zwykle nikt tego nie zrobił.
Regulacja hydrauliczna polega na przymknięciu przepływu tam, gdzie jest go za dużo, żeby wypchnąć wodę dalej. Wykonuje się ją raz, na zaworach odcinających przy grzejnikach albo na wkładkach z nastawą wstępną, i praktycznie się do niej nie wraca.
Efekt widać w dwóch miejscach: pomieszczenia na końcu obiegu wreszcie się nagrzewają, a kocioł może pracować z niższą temperaturą zasilania, co przekłada się na zużycie. W instalacjach z pompą ciepła ta różnica jest jeszcze wyraźniejsza.
Dogrzewanie pomieszczenia, do którego nie dochodzi instalacja
Bywa, że regulacja nie rozwiąże problemu, bo do danego pomieszczenia po prostu nie doprowadzono wystarczającej mocy. Klasyczne przypadki to dobudowany pokój, poddasze zaadaptowane po latach i pomieszczenie gospodarcze, które miało być nieogrzewane, a stało się pralnią.
Ciągnięcie nowego obiegu przez cały budynek bywa wtedy nieproporcjonalnie drogie. Alternatywą, po którą sięga się najczęściej, są grzejniki elektryczne na ścianę, które wymagają tylko obwodu elektrycznego o odpowiednim przekroju i zabezpieczeniu.
Ich zaletą jest niezależność od instalacji wodnej i możliwość sterowania osobno w każdym pomieszczeniu. Wadą koszt energii, który przy ogrzewaniu głównym bywa wyższy niż z kotła. Dlatego sprawdzają się jako uzupełnienie, a nie jako zamiennik całego systemu.
Gdzie dogrzewanie elektryczne ma sens
Rachunek robi się prosty, gdy porówna się koszt energii z kosztem przeróbki instalacji. Pomieszczenie używane godzinę dziennie, jak łazienka poranna albo warsztat, taniej ogrzać punktowo niż doprowadzać do niego nowy obieg.
Drugi przypadek to pomieszczenia sezonowe: pokój gościnny używany kilka razy w roku, strych, pomieszczenie letnie. Utrzymywanie ich w pełnej temperaturze przez cały sezon nie ma sensu, a dogrzanie na weekend jest tanie.
Trzeci to sytuacja przejściowa, na przykład przed planowaną termomodernizacją. Grzejnik elektryczny można przenieść, a przerobiona instalacja zostaje na zawsze.
Moc, sterowanie i obwód, który to udźwignie
Moc dobiera się do strat ciepła pomieszczenia, a nie do metrażu. W pomieszczeniu ocieplonym wystarcza kilkaset watów na kilkanaście metrów, w nieocieplonym trzeba dwa razy tyle, a i tak urządzenie będzie pracowało niemal bez przerwy.
Sterowanie decyduje o rachunku. Urządzenie z termostatem utrzymuje zadaną temperaturę zamiast grzać stale, a programator pozwala ograniczyć pracę do godzin, w których pomieszczenie jest używane. Przy dogrzewaniu punktowym to właśnie sterowanie odpowiada za większość oszczędności.
Trzecia rzecz to instalacja elektryczna. Grzejnik o mocy dwóch kilowatów obciąża obwód znacząco i przy starej instalacji podłączenie go do obwodu gniazdowego razem z czajnikiem kończy się wybijaniem zabezpieczenia. Przy urządzeniach montowanych na stałe stosuje się osobny obwód z właściwym zabezpieczeniem.
Co sprawdzić przed zakupem
W karcie produktu liczą się: moc, sposób sterowania, stopień ochrony przy montażu w łazience oraz temperatura powierzchni, istotna tam, gdzie są dzieci. Warto też sprawdzić, czy urządzenie ma zabezpieczenie przed przegrzaniem i czy nadaje się do pracy ciągłej.
Przy grzejnikach do łazienki dochodzą strefy, w których wolno je montować, i wymagany stopień ochrony w każdej z nich. To nie jest szczegół formalny: urządzenie zamontowane zbyt blisko wanny stanowi realne zagrożenie.
Asortyment grzejników elektrycznych z podanymi mocami, sposobami sterowania i stopniami ochrony prowadzi hurtownia Onninen, więc porównanie parametrów zajmuje chwilę.
Kolejność działań, która daje najwięcej
Rozsądna kolejność wygląda tak. Najpierw odpowietrzenie i sprawdzenie głowic, bo to nic nie kosztuje. Potem regulacja hydrauliczna całego obiegu, czyli jednorazowa robota za kilkaset złotych. Dopiero jeśli konkretne pomieszczenie nadal odstaje, rozważa się dogrzewanie punktowe.
Odwrócenie tej kolejności kończy się tym, że elektryczny grzejnik pracuje po to, żeby nadrobić źle wyregulowaną instalację, a rachunek rośnie bez powodu.
Po wykonaniu regulacji warto zapisać nastawy na każdym grzejniku. Przy następnym serwisie albo po wymianie kotła te wartości są punktem wyjścia, zamiast zaczynania od zera. Karty produktów i parametry znajdziesz na www.onninen.pl.










