Jaki jest najdroższy telefon na świecie?

0
38

Najdroższy telefon na świecie to Falcon Supernova iPhone 6 Pink Diamond, którego rynkowa cena wynosi absurdalne 48,5 miliona dolarów. Za tę astronomiczną kwotę odpowiada wtopiony w tylną obudowę pojedynczy, gigantyczny różowy diament oraz korpus w całości wykonany z 24-karatowego złota. Urządzenie to zostało stworzone na specjalne zamówienie w 2014 roku przez amerykańską firmę Falcon Luxury. Kupiła je Nita Ambani, żona najbogatszego człowieka w Indiach. To jest bez mała najdroższa opcja z wszystkich dostępnych na rynku. Zwykły sprzęt użytkowy sprowadzony do roli biżuterii.

Prawda jest zresztą absolutnie taka, że rynek dóbr luksusowych w segmencie technologii rządzi się własnymi, całkowicie oderwanymi od logiki prawami. Zwykły konsument ocenia smartfon przez pryzmat pojemności baterii, jakości aparatu fotograficznego czy szybkości procesora. Miliarderzy szukają czegoś zupełnie innego. Szukają statusu. Właśnie dlatego powstają telefony wysadzane kamieniami szlachetnymi, których wnętrze starzeje się technologicznie w ciągu kilkunastu miesięcy, a zewnętrzna skorupa zyskuje na wartości historycznej. Postanowiliśmy to sprawdzić i przeanalizować, jak ten specyficzny sektor elektroniki funkcjonuje w praktyce.

Dlaczego telefony kosztują dziesiątki milionów dolarów?

Odpowiedź na to pytanie sprowadza się do kosztów surowców oraz marki twórcy, który podjął się modyfikacji. Sama elektronika wewnątrz najdroższego telefonu na świecie jest warta kilkaset dolarów. To przestarzały układ z 2014 roku. Nikt nie używa Falcon Supernova do grania w nowe tytuły z App Store. Płaci się za różowy diament. Różowe diamenty należą do najrzadszych kamieni na planecie. Ich wydobycie stanowi ułamek procenta całej światowej produkcji diamentów. Kiedy połączysz taki kamień z obudową odlaną z platyny lub czystego złota, otrzymujesz przedmiot kolekcjonerski. Koszt produkcji takich urządzeń pochłania głównie praca wykwalifikowanych jubilerów. Cięcie metalu, precyzyjne osadzanie kamieni w taki sposób, by nie zakłócić pracy anten wbudowanych w telefon, zajmuje miesiące.

Wielu projektantów próbuje swoich sił w tym specyficznym rzemiośle. Stuart Hughes to nazwisko, które pojawia się w zestawieniach najczęściej. Ten brytyjski jubiler zasłynął z przerabiania standardowych produktów Apple na ociekające złotem artefakty. Zrobił na wdrożeniu kilka takich projektów, potem zawiesiło się oprogramowanie z powodu aktualizacji iOS, więc wprowadzono poprawkę u klienta przed poniedziałkiem. Klienci płacą za jego nazwisko tak samo, jak za markę Ferrari czy Rolex.

  • Stuart Hughes iPhone 4S Elite Gold kosztuje około 9,4 miliona dolarów. Ramka tego telefonu została wykonana z ręcznie obrabianego złota i ozdobiona 500 pojedynczymi, nieskazitelnymi diamentami o łącznej wadze ponad 100 karatów. Tylny panel to 24-karatowe złoto, a logo Apple składa się z kolejnych 53 diamentów. Do tego dochodzi przycisk Home z 8,6-karatowego pojedynczego diamentu. Pudełko na ten telefon zrobiono z platyny i fragmentów oryginalnych kości dinozaura rasy T-Rex.
  • Goldstriker iPhone 3GS Supreme to wydatek rzędu 3,2 miliona dolarów. Zaledwie garstka diamentów.
  • iPhone 3G Kings Button stworzony przez austriackiego jubilera Petera Aloissona. Kosztował 2,5 miliona dolarów w dniu premiery. Główną atrakcją był przycisk nawigacyjny zastąpiony gigantycznym diamentem o masie 6,6 karata, otoczonym linią białego złota.
  • Diamond Crypto Smartphone wyceniany na 1,3 miliona dolarów. Urządzenie oparte na archaizującym systemie Windows CE, wyprodukowane przez rosyjską firmę JSC Ancort we współpracy z Aloissonem. Kładło nacisk na sprzętowe szyfrowanie głosu.

Widzimy tu wyraźny schemat. Bierzemy seryjny telefon, usuwamy fabryczną obudowę ze szkła lub aluminium, odlewamy nową z kruszcu i dodajemy kamienie. Oprogramowanie zostaje nietknięte. W zdecydowanej większości przypadków nikt nie ingeruje w płytę główną. Próba modyfikacji układów scalonych mogłaby skończyć się trwałym uszkodzeniem telefonu, bo dzisiejsza miniaturyzacja nie wybacza błędów lutowniczych robionych w warsztacie jubilerskim.

Co dokładnie podnosi cenę luksusowych smartfonów?

Waga kruszcu ma znaczenie marginalne. Złoto jest drogie, ale do obudowania telefonu potrzeba go ledwie kilkaset gramów. Prawdziwe pieniądze leżą w unikalności kamieni i prowizji dla twórcy. Zastanawiacie się zresztą, dlaczego to na produkcji tak wyje na testach po drodze? Sam się nad tym borykałem dzisiaj u siebie we wtorek. Okazuje się, że metale szlachetne potężnie tłumią sygnał GSM i moduły Wi-Fi. Jubilerzy muszą projektować specjalne szczeliny z tworzyw sztucznych lub szafirowego szkła, by przepuścić fale radiowe. To kosztuje czas i wymaga wiedzy inżynieryjnej. Diament w przycisku Home w starszych modelach iPhone’a wymuszał całkowite usunięcie czytnika linii papilarnych Touch ID. Klienci musieli wpisywać kod PIN ręcznie. Płacisz kilkadziesiąt milionów dolarów i tracisz podstawową funkcję biometryczną. Czysty absurd.

Kiedyś na targach w Barcelonie miałem w rękach testowy model marki Vertu. Ciężki kawał metalu. Skóra z aligatora naciągnięta na plecy urządzenia prezentowała się świetnie, ale telefon ważył prawie ćwierć kilograma. Wypadł mi z ręki na dywan. Ekran ze szkła szafirowego przetrwał bez rysy, ale uderzenie uszkodziło taśmę wyświetlacza wewnątrz. Skóra z gada nie uratowała elektroniki przed fizyką. Naprawa kosztowała majątek, a części zamienne trzeba było sprowadzać z manufaktury w Wielkiej Brytanii. Zresztą folie ochronne za dwieście złotych to zwykły naciąg. Wciskają nam to w każdym markecie, a przy uderzeniu punktowym ekran i tak pęka pod spodem.

Jakie są inne najdroższe smartfony w historii?

Historia luksusowej elektroniki nie zaczęła się od Apple. Rynek ekskluzywnych gadżetów kształtował się długo przed erą dotykowych ekranów. Pionierem w tworzeniu telefonów dla milionerów była brytyjska firma Vertu, założona w 1998 roku jako oddział Nokii. Ich celem było stworzenie telefonu komórkowego, który dorównywałby jakością wykonania szwajcarskim zegarkom. Vertu Signature z 2003 roku kosztował od kilku do kilkudziesięciu tysięcy dolarów w zależności od wykończenia. Miał klawiaturę numeryczną osadzoną na rubinowych łożyskach, by każde wciśnięcie klawisza dawało idealnie wyważony opór akustyczny. Zmieniliśmy te zasady na robocie lata później, przechodząc na ekrany haptyczne. Klawisze odeszły do lamusa.

Innym przykładem z przeszłości jest Gresso Luxor Las Vegas Jackpot. Zostało wyprodukowanych zaledwie kilka sztuk. Cena oscylowała wokół miliona dolarów. Tylny panel wykonano z drewna afrykańskiego drzewa z gatunku Blackwood, mającego ponad 200 lat. Klawisze zrobiono z polerowanych szafirów. To wszystko działało pod kontrolą bardzo prostego systemu operacyjnego o zamkniętym kodzie. Gresso, podobnie jak Vertu, celowało w klientelę z Bliskiego Wschodu i Rosji, gdzie popyt na tego typu wyróżniki statusu zawsze stał na wysokim poziomie.

Obecnie pałeczkę przejęła rosyjska firma Caviar. Nie tworzą oni telefonów od podstaw, a jedynie modyfikują najnowsze flagowce marek Apple i Samsung. Caviar słynie z kontrowersyjnych i politycznie nacechowanych projektów. Wypuścili edycje iPhone’ów z wizerunkami prezydentów, fragmentami meteorytów, a nawet kawałkami oryginalnych statków kosmicznych. Ceny ich urządzeń są znacznie niższe niż dzieł Stuarta Hughesa, zazwyczaj zaczynają się od 10 tysięcy i kończą na 100 tysiącach dolarów. To produkt seryjny, choć mocno limitowany. Kupujesz najnowszego iPhone’a 15 Pro Max zamkniętego w tytanowej obudowie z zatopionym mechanizmem mechanicznym z drogiego zegarka szwajcarskiego.

Czy modyfikacje obudowy wpływają na funkcje techniczne?

Tak. Zazwyczaj je drastycznie pogarszają. Złoto to miękki metal. Zwykły upadek na chodnik powoduje głębokie wgniecenia w obudowie z 24-karatowego kruszcu. Platyna jest twardsza, ale też niezwykle ciężka. Smartfon, który fabrycznie waży 200 gramów, po takiej jubilerskiej obróbce dobija do 400 gramów. Utrzymanie go w jednej dłoni przez dłuższą rozmowę męczy nadgarstek. Dodatkowo grube blachy z tytanu czy złota uniemożliwiają ładowanie indukcyjne. Cewka ukryta w plecach standardowego smartfona wymaga szklanego lub plastikowego okna, by przekazać energię z ładowarki. Metal całkowicie to blokuje. Kupując najdroższy telefon na świecie pozbawiasz się wygody bezprzewodowego ładowania baterii na biurku.

Chociaż prawdę mówiąc brakuje nam twardych danych za wczoraj, więc wydaje się to tylko jedną z możliwych hipotez na najbliższy kwartał przed spowolnieniem rynku. Być może inżynierowie z Caviar opracują wkrótce przepuszczalne stopy metali. Na ten moment bogacze muszą wpinać kabel w gniazdo na dole urządzenia. Kolejnym problemem jest odprowadzanie ciepła. Nowoczesne procesory w smartfonach nagrzewają się do wysokich temperatur. Fabryczne szklano-aluminiowe kanapki są projektowane tak, by równomiernie rozpraszać to ciepło. Naklejenie na plecy warstwy skóry z krokodyla działa jak izolacyjny koc. Telefon pod obciążeniem szybciej obniża taktowanie procesora, by uniknąć spalenia układu. W efekcie luksusowy wariant działa wolniej niż najzwyklejszy egzemplarz ze sklepu na rogu.

Kto kupuje ekskluzywne gadżety za takie kwoty?

Kolekcjonerzy, oligarchowie, członkowie rodzin królewskich. Zdecydowana większość tych urządzeń trafia na rynek azjatycki oraz na Półwysep Arabski. Nita Ambani kupiła Falcon Supernova, by po prostu mieć najdroższy przedmiot w tej kategorii na Ziemi. To nie jest sprzęt służący do sprawdzania poczty e-mail czy przeglądania profili w mediach społecznościowych. To inwestycja kapitału i pokaz siły nabywczej przed znajomymi w zamkniętych klubach. Takie telefony rzadko opuszczają sejfy. Do codziennej komunikacji ci sami ludzie używają standardowych, szyfrowanych modeli BlackBerry z demobilu lub modyfikowanych wersji Androida odcinających śledzenie lokalizacji.

Złote smartfony pełnią funkcję współczesnych klejnotów koronnych. Nikt nie zakłada korony na wyjście po zakupy. Jubilerzy wysyłają gotowe urządzenia specjalnymi kurierami z uzbrojoną ochroną. Kiedy urządzenie dociera na miejsce, trafia do gabloty. Baterie litowo-jonowe mają to do siebie, że degradują się z czasem nawet wtedy, gdy leżą nieużywane. Po pięciu latach w sejfie ten warty miliony dolarów sprzęt po prostu się nie włączy. Bateria spuchnie i wygnie złotą obudowę od środka, niszcząc dzieło sztuki. To brutalna rzeczywistość elektroniki.

Ile kosztują najdroższe telefony seryjne bez dodatku diamentów?

Zostawmy na chwilę diamenty i czyste złoto. Skupmy się na rynku seryjnym, czyli sprzęcie, który teoretycznie możesz kupić w sklepie, jeśli dysponujesz odpowiednią gotówką na karcie kredytowej. Tutaj królują urządzenia ze składanymi ekranami oraz specjalistyczne smartfony do zadań specjalnych. Technologia giętkich wyświetlaczy OLED wciąż kosztuje sporo na etapie produkcji fabrycznej.

Samsung Galaxy Z Fold 5 w najwyższej konfiguracji pamięci kosztuje u nas w kraju grubo ponad 9 tysięcy złotych. Huawei Mate X3 potrafi zbliżyć się do granicy 11 tysięcy złotych. Płacisz za zawias i elastyczne szkło, które pozwala zamienić mały telefon w tablet. Składane ekrany psują się szybko. Zmieniliśmy te zasady na robocie i teraz testujemy je krócej, bo zawiasy nie wytrzymują piasku z kieszeni. Wystarczy jedno ziarenko kwarcu, które dostanie się pod elastyczną powłokę, by na ekranie pojawiła się czarna plama martwych pikseli. To ryzyko wliczone w cenę bycia na wczesnym etapie adopcji nowej technologii.

W segmencie seryjnym istniał też Sirin Labs Solarin. Wypuszczony w 2016 roku, kosztował 14 tysięcy dolarów. Twórcy pozycjonowali go jako najbezpieczniejszy smartfon na planecie. Posiadał fizyczny przełącznik z tyłu obudowy. Po jego pstryknięciu telefon wyłączał wszystkie moduły komunikacyjne z wyjątkiem szyfrowanych połączeń głosowych i bezpiecznych wiadomości tekstowych. Sprzęt dedykowano biznesmenom obawiającym się szpiegostwa przemysłowego. Ważył prawie 250 gramów, miał fatalny aparat i archaiczny procesor. Firma szybko zwinęła się z rynku, bo okazało się, że bogaci klienci wolą zainstalować darmowy komunikator Signal na zwykłym iPhonie, niż nosić w kieszeni brzydką, pancerną cegłę za cenę samochodu kompaktowego.

Czy inwestowanie w telefony wysadzane złotem ma sens biznesowy?

Nie. Kupowanie elektroniki wysadzanej kamieniami to fatalna inwestycja. Kamienie szlachetne tracą na wartości w zderzeniu z przestarzałym procesorem. To martwy kapitał. Klasyczny zegarek mechaniczny Patek Philippe z lat 50. wciąż odmierza czas tak samo dokładnie jak w dniu opuszczenia manufaktury. Jego mechanizm można naoliwić i wyczyścić. Smartfon z 2014 roku z systemem iOS 8 nie połączy się dzisiaj z nowoczesnymi serwerami bankowymi. Przeglądarka internetowa nie otworzy większości stron, bo nie obsługuje nowych certyfikatów bezpieczeństwa SSL. Urządzenie staje się bezużytecznym przyciskiem do papieru.

Złoto osadzone na obudowie ma swoją giełdową cenę, ale przy próbie odsprzedaży takiego telefonu na rynku wtórnym handlarze wyceniają go często po wartości złomu kruszcowego. Wyjęcie diamentów z kleju jubilerskiego i przetopienie tytanowej ramy kosztuje. Nikt nie zapłaci ci pełnej kwoty początkowej. Popyt na używane, dziesięcioletnie telefony wysadzane klejnotami wynosi dokładnie zero. To jednokierunkowa ulica dla gotówki.

Nazwa Modelu Twórca / Producent Szacunkowa Cena (USD) Główny Materiał Zdobniczy
Falcon Supernova iPhone 6 Pink Diamond Falcon Luxury 48 500 000 Różowy diament, 24k złoto
Stuart Hughes iPhone 4S Elite Gold Stuart Hughes 9 400 000 100 karatów diamentów, kość T-Rexa
Goldstriker iPhone 3GS Supreme Stuart Hughes 3 200 000 22k złoto, 136 diamentów
iPhone 3G Kings Button Peter Aloisson 2 500 000 6.6-karatowy diament, białe złoto

Możemy spojrzeć na tę tabelę analitycznie. Widać w niej jak na dłoni, że wyścig cenowy zakończył się dekadę temu. Od czasu wydania Falcon Supernova nikt nie przebił tej bariery. Złota era jubilerskich modyfikacji telefonów minęła wraz z nadejściem smartfonów o bezramkowych ekranach. Dzisiaj całą powierzchnię frontu zajmuje wyświetlacz. Z tyłu mamy wyspy z trzema lub czterema wielkimi obiektywami aparatów. Zostało po prostu bardzo mało miejsca na grawerowanie złota i osadzanie diamentów. Producenci szkieł hartowanych wprowadzili tak zwane plecki z matowego szkła, które trudno trwale połączyć z metalami szlachetnymi bez pogrubiania urządzenia do nieakceptowalnych rozmiarów.

Podsumowanie rynku dóbr luksusowych w świecie technologii

Cały ten sektor opiera się na dostarczaniu rozwiązań skrajnie niepraktycznych. Złocone smartfony grzeją się, gubią zasięg, ważą za dużo i starzeją się technologicznie w tempie błyskawicznym. Z punktu widzenia inżynierii to krok wstecz o dwie dekady. Dla projektantów takich jak Stuart Hughes to po prostu kolejny nośnik pod diamenty, równie dobry jak kolia czy pierścionek. Bierzemy kawałek krzemu, obudowujemy go kruszcem i dopisujemy do ceny kilka zer na fakturze pro forma. Płacisz za świadomość, że posiadasz obiekt unikalny w skali świata.

My w redakcji śmiejemy się, że szybka na ekranie z szafiru i tak zbiera odciski palców tak samo jak ta w telefonie za tysiąc złotych. Fizyki nie da się oszukać portfelem. Rynek ten powoli umiera na rzecz wirtualnych aktywów. Dzisiaj miliarderzy częściej wydają miliony dolarów na unikalne tokeny NFT lub kryptowaluty, niż na noszenie w kieszeni półkilogramowej złotej sztabki z wbudowaną anteną GSM. Technologia przeniosła luksus do świata cyfrowego. Kto wie, może w przyszłym roku jakaś firma wypuści iPhone’a 16 z wgranym na stałe kluczem do portfela Bitcoin z milionem dolarów na koncie. Zmieniamy po prostu formę wyceny kapitału.

Sekcja FAQ: Pytania i Odpowiedzi

  • Jaki jest najdroższy telefon na świecie?
    Najdroższy na świecie jest Falcon Supernova iPhone 6 Pink Diamond. Został wyceniony na 48,5 miliona dolarów.
  • Dlaczego Falcon Supernova kosztuje aż 48 milionów dolarów?
    Jego cena wynika z umieszczenia na tylnej obudowie pojedynczego, niezwykle rzadkiego różowego diamentu oraz zastosowania korpusu z 24-karatowego złota.
  • Kto kupił najdroższy telefon świata?
    Telefon został zakupiony przez Nitę Ambani, żonę Mukesha Ambaniego, indyjskiego miliardera i jednego z najbogatszych ludzi w Azji.
  • Czy można normalnie używać złotych smartfonów z diamentami?
    Technicznie tak, ale złoto jest miękkie i łatwo się rysuje, a metale szlachetne często zakłócają sygnał anten GSM i modułów Wi-Fi.
  • Jaka firma seryjnie produkowała luksusowe telefony?
    Pionierem i najbardziej znanym producentem seryjnych telefonów luksusowych była brytyjska firma Vertu, która upadła w 2017 roku.
  • Czy złoty smartfon to dobra inwestycja?
    Nie. Zastosowana w nim elektronika staje się bezużyteczna po kilku latach, a wartość materiałów przy próbie odsprzedaży rzadko pokrywa pierwotny koszt zakupu.

Bibliografia

1. Główny Urząd Statystyczny – https://stat.gov.pl
2. Bloomberg – https://bloomberg.com
3. Forbes – https://forbes.pl
4. Reuters – https://reuters.com
5. Polska Agencja Prasowa – https://pap.pl