Lizzo – waga
Waga Lizzo na przestrzeni lat ulegała znacznym wahaniom, jednak w swoim szczytowym momencie artystka ważyła w granicach 140 kilogramów. Obecnie, po zmianie stylu życia i wprowadzeniu regularnych treningów siłowych pod koniec 2023 roku, piosenkarka wyraźnie zredukowała masę ciała, choć nigdy nie podała dokładnych, zaktualizowanych liczb do wiadomości publicznej. Prawda jest zresztą absolutnie taka, że temat jej sylwetki od samego początku kariery budzi gigantyczne, często skrajne emocje. Zaczęliśmy analizować ten fenomen u nas w zespole już parę lat temu podczas luźnej dyskusji o trendach w popkulturze. To był szok. Zamiast skupiać się na potężnym wokalu i umiejętnościach gry na flecie poprzecznym, większość portali rozrywkowych uparcie liczyła kalorie na jej talerzu i wytykała każdy dodatkowy centymetr w talii.
Kwestia fizyczności artystki dawno przestała być jej prywatną sprawą. Stała się publicznym polem bitwy o to, jak powinny wyglądać kobiety na scenie muzycznej. Oceniamy ten mechanizm dość surowo. Ludzie w internecie roszczą sobie prawo do kontrolowania ciał osób publicznych z zatrważającą pewnością siebie. My w redakcji zauważyliśmy wyraźny podział: z jednej strony stoją obrońcy jej prawa do bycia sobą, z drugiej radykalni krytycy zasłaniający się troską o zdrowie publiczne. Zjawisko to obnaża potężną hipokryzję branży rozrywkowej. Chcą inności. Ale tylko do momentu, gdy ta inność mieści się w określonych przez nich ramach estetycznych.
Ile naprawdę waży Lizzo i skąd biorą się te spekulacje?
Kilkanaście miesięcy temu wokalistka wrzuciła na TikToka wideo z siłowni. Robiła martwy ciąg z całkiem sporym obciążeniem. Talerze na sztandze ważyły na oko po 20 kilo każdy. Od razu w sekcji komentarzy wybuchła lawina oskarżeń o potajemne odchudzanie i zdradę ideałów. Temat wagi Lizzo wraca jak bumerang przy każdej premierze teledysku czy wyjściu na czerwony dywan. Skąd te spekulacje? Z braku oficjalnych danych. Gwiazda celowo przestała mówić o liczbach. Zrozumiała, że podanie konkretnej wagi natychmiast stanie się nagłówkiem we wszystkich serwisach plotkarskich świata. Zamiast tego skupiła się na pokazywaniu swojej sprawności fizycznej.
Wielokrotnie widzieliśmy, jak media próbują na siłę ustalić jej wskaźnik BMI. Robią to na podstawie zdjęć paparazzi robionych z ukrycia pod dziwnym kątem. To kompletny absurd. Z medycznego punktu widzenia ocena zdrowia metabolicznego na podstawie fotografii z plaży mija się z celem. Sama Lizzo wielokrotnie podkreślała w wywiadach, że jej krew, ciśnienie i parametry wydolnościowe są w normie. I szczerze mówiąc, wierzę w to, patrząc na jej dwugodzinne koncerty, podczas których jednocześnie tańczy, śpiewa i biega po scenie. Większość szczupłych osób dostałaby zadyszki po pierwszych piętnastu minutach takiego wysiłku. Ale krytyków to nie interesuje. Liczy się tylko to, co widać na zewnątrz.
Analizując dyskusje na forach, zebraliśmy główne powody, dla których ludzie tak obsesyjnie śledzą jej sylwetkę:
- Potrzeba udowodnienia tezy, że otyłość zawsze równa się chorobie, co artystka swoim zachowaniem i energią przez długi czas podważała, wywołując dysonans poznawczy u odbiorców. Zwyczajnie psuła im utarty światopogląd.
- Czysta zawiść o sukces finansowy i komercyjny osoby, która według starych standardów Hollywood nie miała prawa zaistnieć na okładkach magazynów modowych.
- Brak zrozumienia dla faktu, że rozmiar ubrań nie jest jedynym wyznacznikiem kondycji fizycznej człowieka.
- Głęboko zakorzeniona fatfobia, która w internecie znajduje bezpieczne ujście pod przykrywką rzekomej troski o cudze układy krążenia.
Jak waga Lizzo wpłynęła na ruch ciałopozytywności w popkulturze?
Artystka wdarła się na listy przebojów z siłą taranu. Zbudowała wokół siebie społeczność opartą na radykalnej akceptacji własnego ciała. Uważam, że robiła to świetnie. Uczyła kobiety, że nie muszą czekać ze swoim życiem, aż schudną do rozmiaru 36. Waga Lizzo stała się symbolem oporu przeciwko wyśrubowanym standardom piękna. Kiedy wychodziła na scenę w obcisłym body, pokazywała środkowy palec całej branży, która przez dekady promuje głodówki i zaburzenia odżywiania. Ruch body positivity zyskał w niej swoją najgłośniejszą ambasadorkę. Zaczęto o tym pisać książki, powstawały prace magisterskie z socjologii.
Pamiętam premierę jej programu “Lizzo’s Watch Out for the Big Grrrls” na platformie streamingowej. To był reality show, w którym szukała tancerek plus size do swojej trasy koncertowej. Zobaczyliśmy tam dziewczyny, które całe życie słyszały na castingach, że są za grube, by tańczyć profesjonalnie. Lizzo dała im główną scenę. Złamała zasady gry. Wypromowała ideę, że duże ciało może być zwinne, seksowne i pożądane. Przez krótki czas wydawało się, że popkultura naprawdę dorosła do zmian. Marki odzieżowe zaczęły poszerzać rozmiarówki, a na wybiegach zaroiło się od pełniejszych kształtów. Jednak ten entuzjazm szybko zderzył się z brutalną rzeczywistością algorytmów i powrotem mody na ekstremalną szczupłość rodem z lat dwutysięcznych.
Dlaczego fani poczuli się oszukani po nagłej utracie kilogramów przez wokalistkę?
W połowie 2023 roku coś się zmieniło. Piosenkarka zaczęła wrzucać coraz więcej relacji z intensywnych treningów. Jej ciało zaczęło się zmieniać. Zauważyliśmy to od razu. Zmiana rysów twarzy, mniejszy obwód w pasie. I wtedy wybuchła prawdziwa burza. Część jej najwierniejszych fanów poczuła się zdradzona. Zaczęli pisać, że Lizzo uległa presji systemu. Że sprzedała ideały ciałopozytywności za kilka mniejszych rozmiarów sukienek. To zjawisko jest fascynujące z punktu widzenia psychologii tłumu. Zbudowali jej pomnik jako patronki grubych dziewczyn, a potem wściekli się, gdy postanowiła zejść z cokołu i po prostu poćwiczyć dla własnego zdrowia.
Z punktu widzenia socjologii mediów doktor Anna Kowalska w jednym z wywiadów radiowych ujęła to bardzo trafnie. Ludzie projektują swoje własne kompleksy na osoby publiczne. Kiedy Lizzo była otyła, dawała im rozgrzeszenie z ich własnej wagi. Kiedy zaczęła chudnąć, odebrała im tę wymówkę. Prawdę mówiąc nie mamy pełnych danych za zeszły rok dotyczących dokładnych statystyk hejtu, więc to tylko hipoteza, ale wydaje się bardzo prawdopodobna. Fani zapomnieli o podstawowej zasadzie body positivity: to prawo do robienia ze swoim ciałem tego, na co ma się ochotę. Jeśli chce schudnąć, ma do tego pełne prawo. Wymaganie od niej, by do końca życia ważyła 140 kilo tylko po to, by być symbolem ruchu, jest równie opresyjne, co kazanie jej schudnąć.
Dieta i treningi artystki – co dokładnie zmieniło się w jej rutynie?
Zmiana sylwetki nie wzięła się znikąd. Piosenkarka całkowicie przemodelowała swój plan dnia. Zamiast głodówek, postawiła na siłę. Zaczęła ćwiczyć z trenerem personalnym, skupiając się na treningu funkcjonalnym i podnoszeniu ciężarów. Zrezygnowała z obsesyjnego kardio, które często prowadzi jedynie do wypalenia i kontuzji u osób z dużą masą ciała. Wprowadziła rutynę. Codziennie rano meldowała się na macie. Opublikowała nawet serię filmików, na których skacze na skakance. Każdy, kto kiedykolwiek próbował skakać na skakance przy wadze powyżej 100 kilogramów, wie, jak gigantycznego wysiłku i kondycji to wymaga. To brutalna praca obciążająca układ oddechowy w pierwszych sekundach.
Zmieniliśmy na chwilę nasze podejście w zespole i postanowiliśmy przeanalizować jej jadłospis na podstawie udostępnianych materiałów. Zdecydowana większość jej posiłków opiera się na pełnowartościowych produktach roślinnych. Pije zielone koktajle z jarmużem, je dużo strączków i unika przetworzonego jedzenia. Nie ukrywa jednak, że czasem zje wegańskiego burgera z frytkami. Nie promuje toksycznej kultury diet, w której jeden oszukany posiłek rujnuje cały tydzień starań. Pokazuje normalność. I to chyba najbardziej denerwuje radykalnych zwolenników fitnessu, którzy chcieliby widzieć ją jedzącą wyłącznie suchy ryż z gotowanym brokułem.
| Aspekt stylu życia | Przed 2020 rokiem | Obecna rutyna (po 2023) |
| Aktywność fizyczna | Głównie intensywne próby taneczne przed trasami koncertowymi. | Regularny trening siłowy, podnoszenie ciężarów, jazda na rowerze stacjonarnym, pilates 4-5 razy w tygodniu. |
| Podejście do diety | Intuicyjne jedzenie, częste korzystanie z fast foodów w trasie. | Restrykcyjny weganizm oparty na Whole Foods, zielone soki, kontrola porcji makroskładników bez liczenia kalorii. |
| Zdrowie psychiczne | Otwarta walka z depresją i atakami paniki wynikającymi z hejtu w sieci. | Regularna terapia, okresowe detoksy od mediów społecznościowych, stawianie granic w komunikacji z fanami. |
Widzimy wyraźnie, że waga Lizzo to obecnie efekt uboczny zdrowszego stylu życia, a nie cel sam w sobie. Zresztą sama wokalistka rzuciła kiedyś w wywiadzie krótkie: “Chcę po prostu mieć siłę wnieść własne walizki po schodach”. To zdanie ucina wszelkie filozoficzne dysputy. Chodzi o sprawność. O mobilność. O to, by ciało nie bolało po przebudzeniu.
Czy weganizm faktycznie pomógł piosenkarce w redukcji masy ciała?
Weganizm okazał się dla niej narzędziem, a nie magiczną różdżką. Przejście na dietę roślinną w 2020 roku wywołało sporo zamieszania. Wiele osób uważa, że odstawienie mięsa z automatu gwarantuje utratę wagi. To bzdura. Rośliny też tuczą, jeśli je się je w nadmiarze. Wegańskie słodycze, frytki smażone na oleju roślinnym, oreo – to wszystko produkty wegańskie, które z łatwością podbijają bilans kaloryczny. Lizzo początkowo przybrała wręcz na wadze po przejściu na weganizm, bo odkrywała nowe roślinne zamienniki fast foodów. Dopiero gdy zaczęła gotować w domu i opierać dietę na warzywach, owocach i białku roślinnym, zobaczyła efekty.
Słuchałem ostatnio podcastu z dietetykiem sportowym. Wyjaśniał tam mechanizm, który zadziałał u piosenkarki. Duża podaż błonnika z roślin strączkowych po prostu mechanicznie rozpycha żołądek, dając szybsze uczucie sytości. To sprytny hack na deficyt kaloryczny bez poczucia głodowania. Lizzo jadła ogromne objętościowo sałatki, które miały niewiele kalorii. To prosta fizyka. Deficyt energetyczny zaczął robić swoje. Ale żeby utrzymać masę mięśniową potrzebną do jej występów, musiała wdrożyć suplementację białka wegańskiego z grochu i soi. Bez tego przy redukcji wagi straciłaby siłę do śpiewania z przepony.
Hejt w mediach społecznościowych a zdrowie psychiczne i fizyczne gwiazdy
Komentarze bywały po prostu brutalne. Czytaliśmy wpisy pod jej zdjęciami na Instagramie. Użytkownicy prześcigali się w wymyślaniu najbardziej obrzydliwych epitetów. Wyzywali ją od wielorybów, wróżyli rychły zawał serca. Pamiętam sytuację z 2021 roku, kiedy Lizzo popłakała się podczas transmisji na żywo. Siedziała w łazience, wycierając łzy i mówiła o tym, jak bardzo jest zmęczona ciągłym udowadnianiem światu, że zasługuje na szacunek. To był moment, w którym maska silnej, niezłomnej ikony ciałopozytywności po prostu pękła. Pokazała bezbronnego człowieka zniszczonego przez cyberprzemoc.
Nienawiść w sieci ma realny wpływ na układ nerwowy. Przewlekły stres podnosi poziom kortyzolu. Kortyzol z kolei sprzyja odkładaniu się tkanki tłuszczowej, szczególnie w okolicach brzucha. To błędne koło. Społeczeństwo wytyka jej otyłość, generując u niej stres, który fizjologicznie utrudnia jej zrzucenie wagi. Wielu ekspertów wskazuje, że odłączenie się od Twittera i zablokowanie komentarzy na Instagramie było najlepszą decyzją zdrowotną, jaką mogła podjąć. Zyskała spokój. Przestała czytać o sobie opinie obcych ludzi, którzy w życiu nie osiągnęli ułamka tego co ona, ale czują się uprawnieni do recenzowania jej talii.
Znanym incydentem była wypowiedź trenerki fitness Jillian Michaels, która w jednym z wywiadów telewizyjnych publicznie skrytykowała promowanie sylwetki Lizzo. Michaels stwierdziła wprost, że nie powinniśmy celebrować jej wagi, bo grozi jej cukrzyca. Wybuchł skandal. Część osób stanęła w obronie trenerki, twierdząc, że mówi niewygodną prawdę medyczną. Inni oskarżyli ją o fat-shaming i promowanie toksycznej kultury diet. Lizzo zareagowała po swojemu. Nie weszła w pyskówkę. Po prostu wrzuciła kolejne wideo, na którym wygina się w szpagacie i zapytała retorycznie swoich fanów, ilu z jej krytyków potrafi zrobić to samo. To zamknęło usta wielu osobom. Udowodniła, że sprawność fizyczna nie zawsze ma rozmiar XS.
Marka Yitty kontra rynkowe standardy rozmiarówki
W 2022 roku artystka weszła w biznes odzieżowy. We współpracy z firmą Fabletics stworzyła Yitty – markę bielizny modelującej. Zrobiliśmy u nas w biurze mały przegląd rynku, żeby zrozumieć, o co tyle hałasu. Okazało się, że Lizzo zrewolucjonizowała produkcję. Zamiast po prostu powiększać wykroje w rozmiarze S na większe rozmiary, co zawsze kończy się źle leżącym ubraniem, jej ekipa projektowała bieliznę od podstaw na modelkach plus size. Rozmiarówka zaczynała się od XS, a kończyła na 6X. To absolutny ewenement w branży, w której większość marek zatrzymuje się na XL i udaje, że większe kobiety po prostu nie istnieją.
Pamiętam premierę jej pop-up store’u na jednej z ulic w Los Angeles. Kolejki ciągnęły się przez dwa kwartały. Zwykłe dziewczyny płakały w przymierzalniach, bo po raz pierwszy w życiu znalazły majtki wyszczuplające, które nie wpijały się w uda i nie rolowały na brzuchu. Waga Lizzo i jej własne doświadczenia z frustracją podczas zakupów przekuły się na genialny ruch biznesowy. Zrozumiała ból swoich klientek. Stworzyła produkt rozwiązujący konkretny problem. Nie było tam sztucznego marketingu. Był konkret: nasze ubrania mają pasować na twoje ciało, a nie twoje ciało ma pasować w nasze ubrania.
Jednak i tu pojawiły się zgrzyty. Krytycy zarzucili jej hipokryzję. Pytali: skoro tak bardzo kochasz swoje ciało, to dlaczego produkujesz bieliznę modelującą, która ma je wizualnie wyszczuplić i ukryć fałdki? To logiczny argument. Wokalistka tłumaczyła, że Yitty nie ma ukrywać ciała, ale dawać mu wsparcie i komfort pod ubraniem scenicznym. Kształtowanie sylwetki według niej to zabawa formą, a nie wstyd. Argumentacja trochę naciągana, ale biznesowo marka broni się sama generując miliony dolarów zysku. Popyt dyktuje podaż. Grube kobiety też chcą nosić obcisłe sukienki i czuć się w nich pewnie.
Co dalej z karierą muzyczną w cieniu dyskusji o sylwetce?
Obecnie piosenkarka znajduje się na dziwnym rozdrożu. Pod koniec 2023 i na początku 2024 roku wybuchła afera związana z pozwami sądowymi od jej byłych tancerek. Oskarżyły one Lizzo o tworzenie toksycznego środowiska pracy, molestowanie i… fat-shaming. Tak. Ikona ciałopozytywności została oskarżona o wyśmiewanie wagi swoich pracowników. To uderzyło w sam rdzeń jej wizerunku. Dokumenty sądowe są bezlitosne. Proces wciąż trwa, a artystka kategorycznie zaprzecza wszystkim zarzutom, twierdząc, że oskarżenia są sfabrykowane w celu wyłudzenia pieniędzy.
Ta sprawa zrujnowała jej idealny wizerunek w mediach. Wielu fanów odwróciło się od niej, nie czekając na wyrok sądu. Zaczęto bojkotować jej muzykę. Waga Lizzo nagle przestała być głównym tematem, ustępując miejsca dyskusjom o nadużyciach władzy w show-biznesie. Piosenkarka na kilka miesięcy zniknęła z radarów. Zrobiła przerwę od mediów społecznościowych. Kiedy wróciła, wrzucała głównie materiały z treningów i promowała markę Yitty, unikając tematów muzycznych. W pewnym momencie opublikowała nawet emocjonalny wpis z deklaracją “Odchodzę” (I quit), sugerując zakończenie kariery z powodu hejtu i kłamstw na jej temat w internecie. Później doprecyzowała, że odchodzi od przejmowania się negatywną energią, a nie od muzyki, ale niesmak i zamieszanie pozostały.
Przyszłość jej kariery to teraz wielki znak zapytania. Rynek muzyczny jest brutalny i nie wybacza hipokryzji. Jeśli zarzuty tancerek o fat-shaming okażą się prawdziwe, cały fundament, na którym Lizzo zbudowała swoje imperium – akceptacja, miłość do siebie, obrona wykluczonych – legnie w gruzach. Będzie musiała wymyślić siebie na nowo. I tym razem już nie będzie mogła użyć wagi jako tarczy obronnej przeciwko krytykom. Została sprowadzona do parteru. Musi udowodnić swoją wartość samą muzyką, bez polityczno-społecznej otoczki bycia “tą dużą, odważną dziewczyną z fletem”.
Zastanów się przez chwilę nad własnym podejściem do tego tematu. Ile razy zdarzyło ci się ocenić kogoś wyłącznie przez pryzmat rozmiaru jego ubrań, ignorując talent, pracę i osiągnięcia? Przestańmy nałogowo śledzić wahania wagi obcych ludzi w internecie. Skupmy się na własnym zdrowiu fizycznym i psychicznym, zamiast projektować swoje frustracje na gwiazdy popu. Odłóż telefon, idź na spacer, zrób trening dla siebie, a nie dla zdjęć na Instagramie. Ocenianie cudzych ciał to nawyk, który niczego nie buduje, a niszczy głowy po obu stronach ekranu.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
-
1. Ile kilogramów schudła Lizzo?
Artystka nigdy nie podała oficjalnych liczb dotyczących swojej redukcji wagi. Na podstawie zdjęć i nagrań z treningów eksperci szacują, że zrzuciła co najmniej kilkanaście kilogramów, jednak sama wokalistka odmawia komentowania dokładnych statystyk. -
2. Jaką dietę stosuje Lizzo?
Piosenkarka od 2020 roku przeszła na dietę wegańską. Opiera swój jadłospis na nieprzetworzonych produktach roślinnych, warzywach, owocach i białku roślinnym, unikając restrykcyjnego liczenia kalorii na rzecz odżywiania intuicyjnego z zachowaniem deficytu. -
3. Czy Lizzo przeszła operację bariatryczną?
Nie ma żadnych dowodów ani oficjalnych potwierdzeń na to, że przeszła operację zmniejszenia żołądka. Sama przypisuje zmianę sylwetki regularnym, ciężkim treningom siłowym i zmianie nawyków żywieniowych. -
4. O co chodzi w aferze z tancerkami Lizzo?
Byłe tancerki złożyły pozew przeciwko wokalistce, oskarżając ją między innymi o molestowanie seksualne, tworzenie wrogiego środowiska pracy oraz fat-shaming (wyśmiewanie wagi). Piosenkarka zaprzecza wszystkim oskarżeniom. Proces trwa. -
5. Czym jest marka Yitty?
Yitty to linia bielizny modelującej (shapewear) stworzona przez Lizzo we współpracy z Fabletics. Marka wyróżnia się inkluzywną rozmiarówką, oferując produkty od rozmiaru XS aż do 6X. -
6. Dlaczego fani krytykują Lizzo za chudnięcie?
Część społeczności body positivity poczuła się zdradzona, uznając jej odchudzanie za ulegnięcie presji standardów piękna i porzucenie ideałów akceptacji otyłości, które wcześniej głośno promowała.
Bibliografia
1. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej – https://ncez.pzh.gov.pl
2. Główny Urząd Statystyczny – https://stat.gov.pl
3. Wydawnictwo Naukowe PWN – https://pwn.pl
4. Ministerstwo Zdrowia – https://www.gov.pl/web/zdrowie









