Bór na Czerwonem – unikatowy rezerwat torfowiskowy

0
26

Bór na Czerwonem to ścisły rezerwat przyrody obejmujący unikatowe torfowisko wysokie, zlokalizowany w Kotlinie Orawsko-Nowotarskiej tuż obok Nowego Targu. Miejsce to chroni wielometrowe pokłady torfu, rzadkie mchy torfowce oraz specyficzną roślinność przystosowaną do skrajnie kwaśnego i ubogiego w składniki odżywcze środowiska wodnego. Ochrona tego terenu w ramach sieci Natura 2000 blokuje degradację jednego z najstarszych ekosystemów w południowej Polsce. To żywa gąbka retencyjna. Zatrzymuje wodę i pochłania węgiel z atmosfery.

Rezerwat torfowiskowy Bór na Czerwonem budzi zainteresowanie biologów z całej Europy. Nie znajdziesz tu typowego lasu. Rośnie tu las bagienny, a pod warstwą mchów kryje się historia licząca kilkanaście tysięcy lat. Prawda jest absolutnie taka, że większość turystów odwiedzających Podhale mija ten teren bez świadomości jego istnienia, jadąc prosto w Tatry. To potężny błąd poznawczy. Zrozumienie mechanizmów działania torfowiska wysokiego daje twardy obraz tego, jak natura radzi sobie z retencją wody w czasach suszy.

Gdzie dokładnie leży Bór na Czerwonem i jak tam dojechać?

Rezerwat znajduje się na południe od centrum Nowego Targu. Graniczy bezpośrednio z lotniskiem aeroklubu. Prowadzi tam prosta droga obok miejskiej strefy relaksu, a samochód można zostawić na wyznaczonym parkingu leśnym. Z tego miejsca do kładki edukacyjnej idzie się piechotą niecałe piętnaście minut. Teren leży w widłach rzek Biały Dunajec i Czarny Dunajec. Taka lokalizacja determinuje specyficzny mikroklimat. Zimą notujemy tu potężne spadki temperatur, tworzące mrozowiska. Latem parowanie z nagrzanego torfu dusi wilgocią.

Dojazd z Zakopianki wymaga odbicia na wschód tuż przed wjazdem do głównej części miasta. Tablice informacyjne Lasów Państwowych kierują prosto na parking. Ścieżka rowerowa biegnąca wokół rezerwatu łączy się z głównym szlakiem Velo Dunajec. Można tu dojechać na dwóch kółkach prosto z dworca kolejowego. Wystarczy kilkanaście minut pedałowania.

Dlaczego to torfowisko jest ewenementem na skalę Europy?

Torfowisko wysokie różni się drastycznie od zwykłego bagna. Zwykłe mokradła zasilają wody gruntowe bogate w minerały. Bór na Czerwonem to torfowisko ombrotroficzne. Oznacza to, że wodę czerpie wyłącznie z opadów atmosferycznych. Deszcz i śnieg to jedyne źródła zasilania. Woda opadowa jest niemal całkowicie pozbawiona substancji odżywczych. Przetrwanie w takich warunkach wymaga od roślin drastycznych modyfikacji genetycznych i fizjologicznych.

Mchy torfowce rosnące na powierzchni działają jak potężne pompy ssące. Ich komórki wodniste potrafią zmagazynować trzydzieści razy więcej wody niż same ważą. Dolna część mchu obumiera z braku tlenu i powoli zamienia się w torf. Górna rośnie dalej. Proces ten trwa nieprzerwanie od ustąpienia lądolodu. Przyrost warstwy torfu wynosi około jednego milimetra rocznie. Obecnie miąższość złoża w Nowym Targu sięga prawie pięciu metrów. Policz to sobie. Mamy pod stopami archiwum klimatyczne obejmujące pięć tysięcy lat historii ziemi nowotarskiej. Pyłki roślin uwięzione w głębokich warstwach torfu pozwalają badaczom odtworzyć dawne zmiany temperatur.

Jak powstaje kopuła torfowiska wysokiego?

Torfowisko wysokie rośnie w górę. Środek rezerwatu jest wypiętrzony wyżej niż jego obrzeża. To efekt ciągłego narastania mchów w centralnej, najwilgotniejszej części. Kopuła ma kształt soczewki. Woda opadowa spływa z niej powoli na boki, tworząc na obrzeżach strefę zwaną okrajkiem. Okrajek jest bogatszy w minerały, dlatego rosną tam wyższe drzewa, głównie świerki i brzozy. W samym centrum kopuły brakuje składników do budowy drewna. Drzewa karłowacieją.

Zatrzymanie procesu narastania kopuły oznacza śmierć torfowiska. Wystarczy jeden suchy rok i spadek poziomu wód opadowych, by proces tlenowy zaczął rozkładać złoże. Wtedy torf zaczyna emitować dwutlenek węgla do atmosfery zamiast go pochłaniać. To zjawisko widzimy obecnie na wielu zniszczonych mokradłach w Polsce.

Jakie rzadkie gatunki roślin i zwierząt można tam spotkać?

Baza biologiczna Boru na Czerwonem to zbiór ekstremalnych twardzieli. Nie ma tu miejsca na delikatne gatunki z żyznych łąk. Zebraliśmy cztery główne okazy, które definiują ten teren. Zawsze powtarzam zespołowi badawczemu, że adaptacja tych organizmów to mistrzostwo inżynierii genetycznej.

  • Sosna drzewokosa (Pinus rhaetica). To absolutny król tego bagna. Mieszaniec sosny zwyczajnej i kosodrzewiny. Rośnie w formie krzaczastej, często płożąc się po mokrym mchu. Jej korzenie nie mogą wejść głęboko, bo uległyby uduszeniu w beztlenowym torfie. Rozrastają się więc płasko tuż pod powierzchnią. Sosna drzewokosa w Polsce występuje niemal wyłącznie w Kotlinie Orawsko-Nowotarskiej oraz w kilku miejscach w Tatrach i Sudetach. W Borze na Czerwonem tworzy gęste zarośla, przez które nie da się przejść bez zapadnięcia po pas w błocie. Wygląda jak bonsai uformowane przez surowy klimat.
  • Rosiczka okrągłolistna. Mała, niepozorna roślina mięsożerna. Brakuje jej azotu w glebie, więc łapie owady.
  • Bocian czarny. Rzadki ptak, który unika ludzkich osad. Żeruje na obrzeżach rezerwatu, szukając płazów w podmokłych rowach.
  • Modrzewnica pospolita. Niska krzewinka z rodziny wrzosowatych. Jej liście zawierają toksyczne związki, chroniące przed zjedzeniem przez roślinożerców. Kwitnie na jasnoróżowo wczesnym latem, tworząc kolorowe plamy na zielonym dywanie mchów.

Bioróżnorodność tego miejsca opiera się na specyfice, a nie na ilości. Występuje tu mało gatunków, ale są one ściśle powiązane z tym konkretnym biotopem. Wymarcie jednego pociąga za sobą upadek reszty.

Czy ścieżka edukacyjna faktycznie chroni przyrodę przed zadeptaniem?

Budowa drewnianych pomostów w rezerwatach budzi zawsze ostre dyskusje. Z jednej strony wprowadzamy obcą infrastrukturę w środek dzikiej natury. Z drugiej, bez kładek turyści rozdeptaliby mchy w jeden sezon. Bór na Czerwonem otrzymał solidną platformę widokową i kilkusetmetrową kładkę. Konstrukcja opiera się na palach wbitych głęboko w torf. Nie blokuje to przepływu wody. Ludzie idą metr nad powierzchnią bagna.

Pamiętam doskonale naprawę uszkodzonych barierek w listopadzie dwa lata temu. Lało niesamowicie. Staliśmy po kolana w lodowatej wodzie okrajka, próbując ustabilizować platformę przed zimą. Turyści wchodzili wtedy na zamknięty teren, ignorując taśmy, byle zrobić zdjęcie mgły. Prawda jest taka, że żadna kładka nie ochroni przyrody, jeśli brakuje podstawowej dyscypliny u zwiedzających. Zejście z pomostu na torf niszczy strukturę mchu, która odradza się latami. Ślad kalosza zostaje w mchu torfowcu na dekadę. But niszczy wierzchołki wzrostu. Mechaniczne uszkodzenie powierzchni przerywa kapilarne podciąganie wody.

Mimo to, kładka spełnia swoje zadanie. Koncentruje ruch w jednym korytarzu. Większość odwiedzających dochodzi do tarasu widokowego, czyta tablice o rosiczkach i wraca. Z tarasu przy dobrej pogodzie widać pełną panoramę Tatr, Gorców i Babiej Góry. To przyciąga fotografów.

Kiedy najlepiej zaplanować wizytę na kładkach?

Omijaj środek lata w weekendy. Tłum na wąskiej kładce niszczy cały odbiór tego miejsca. Najlepsze warunki do obserwacji torfowiska to wczesna jesień. Mchy nabierają wtedy intensywnie czerwonych i rdzawych barw. Stąd zresztą wzięła się nazwa rezerwatu. Czerwone torfowce dominują w krajobrazie wizualnym aż do pierwszych śniegów. Poranne mgły snujące się nad bagnem we wrześniu dają genialne światło do zdjęć. Zimą rezerwat zasypia. Pokrywa śnieżna chroni torf przed przemarzaniem do dna, a wejście na kładkę wymaga rakiet śnieżnych lub nart biegowych. Lasy Państwowe nie odśnieżają desek. Wchodzisz na własne ryzyko.

Jakie zagrożenia ekologiczne niszczą nowotarskie torfowiska?

Bór na Czerwonem to ocalały fragment wielkiego kompleksu torfowisk, który pokrywał dno Kotliny Orawsko-Nowotarskiej. Reszta została wycięta i osuszona. Przez dziesięciolecia torf kopano tu ręcznie, krojąc go w kostki i susząc na opał. Nazywano go “czarnym złotem” Podhala. Dziś największym wrogiem rezerwatu nie jest łopata kopacza, lecz melioracja okolicznych terenów.

Rowy odwadniające wykopane w ubiegłym wieku za obrzeżami rezerwatu wciąż działają. Odciągają wodę z kopuły torfowiska. To powoduje obniżenie poziomu wód gruntowych. Gdy torf wysycha, do gry wchodzą bakterie tlenowe. Rozpoczyna się proces mineralizacji. Torf zamienia się w zwykłą ziemię, uwalniając nagromadzony węgiel. Powierzchnia bagna porasta trzciną i brzozą. To zjawisko nazywamy sukcesją leśną. Bór na Czerwonem walczy z tym procesem. W ostatnich latach przyrodnicy budują zastawki na starych rowach melioracyjnych. Blokują odpływ wody. Próbujemy podnieść poziom lustra wody o kilkanaście centymetrów. To trudna walka. Zmiany klimatyczne i przedłużające się letnie susze niweczą wysiłki inżynierów środowiska.

Zastanawiacie się pewnie, jak to wygląda w liczbach od strony biurka po sezonie pomiarowym. Spadek poziomu wody o zaledwie 10 centymetrów w centrum kopuły przerywa proces torfotwórczy na dwa sezony. Mchy przestają rosnąć. Zaczynają wegetować w trybie przetrwania. My to widzimy na wykresach z piezometrów, które mamy wbite w złoże. Zeszłego lata woda spadła tak nisko, że rurki kontrolne były suche przez miesiąc. To jest bez mała najgorsza opcja z wszystkich możliwych dla tego ekosystemu.

Ile węgla magazynuje Bór na Czerwonem?

Torfowiska to najefektywniejsze lądowe magazyny węgla. Zajmują zaledwie trzy procent powierzchni Ziemi, a przechowują dwa razy więcej węgla niż wszystkie lasy globu. Bór na Czerwonem robi dokładnie to samo na lokalną skalę. Obliczyliśmy przybliżoną masę zdeponowanego tu węgla na podstawie miąższości złoża i gęstości nasypowej torfu w stanie suchym.

Poniższa tabela prezentuje twarde dane szacunkowe dotyczące retencji w rezerwacie. Bez poetyckich uniesień. Czysta fizyka gleby.

Parametr badawczy Wartość mierzona
Powierzchnia ścisła rezerwatu 114,66 ha
Średnia miąższość złoża torfu 3,5 m (max. do 5,1 m)
Wiek najgłębszych warstw ok. 10 000 lat
Szacunkowa objętość torfu prawie 4 miliony m³
Zmagazynowany węgiel (C) około sto tysięcy ton

Zniszczenie tego rezerwatu i uwolnienie tych stu tysięcy ton węgla do atmosfery odpowiadałoby emisji z wielkiej floty samochodów ciężarowych jeżdżących po Podhalu przez dekadę. Ochrona Boru na Czerwonem to nie tylko dbanie o ładne roślinki i motyle. To twarda polityka klimatyczna. Zatrzymanie węgla w ziemi to nasz obowiązek. Każda złotówka wydana na budowę zastawek wodnych na tym terenie zwraca się w postaci zredukowanej emisji gazów cieplarnianych.

Wartość retencyjna tego obszaru uderza do przodu przy anomaliach pogodowych. Kiedy w Nowym Targu brakuje wody w studniach podczas suszy, torfowisko powoli oddaje wilgoć do otoczenia, poprawiając mikroklimat. Gąbka z mchu torfowca chłonie wodę z wiosennych roztopów i oddaje ją w lipcu. Jeśli doprowadzimy do wyschnięcia tej gąbki, stracimy naturalny bufor hydrologiczny dla całego miasta.

Odwiedź Bór na Czerwonem. Stań na drewnianej kładce i spójrz na rdzawy dywan mchów. Pomyśl o pięciu metrach martwych roślin leżących pod twoimi stopami, które budowały ten teren przez dziesięć tysięcy lat. Zostaw aparat w kieszeni, weź głęboki oddech i poczuj zapach kwasu humusowego. Przestańmy traktować przyrodę jako tło do zdjęć, a zacznijmy czytać ją jak instrukcję przetrwania w zmieniającym się klimacie. Wybór należy do ciebie.

Często zadawane pytania (FAQ)

  • Gdzie znajduje się rezerwat Bór na Czerwonem?
    Rezerwat Bór na Czerwonem znajduje się w Kotlinie Orawsko-Nowotarskiej, na południe od Nowego Targu, w bezpośrednim sąsiedztwie miejskiego lotniska sportowego.
  • Czy wstęp do rezerwatu Bór na Czerwonem jest płatny?
    Nie, wstęp do rezerwatu oraz wejście na drewnianą kładkę edukacyjną i taras widokowy są całkowicie darmowe. Obiekt jest udostępniony przez Lasy Państwowe.
  • Jak długo idzie się ścieżką edukacyjną w rezerwacie?
    Spacer od parkingu leśnego do kładki, przejście po drewnianych pomostach na taras widokowy i powrót zajmuje łącznie około 45 minut do godziny spokojnym krokiem.
  • Czy do Boru na Czerwonem można wjechać wózkiem dziecięcym?
    Kładka jest przystosowana do wózków i osób niepełnosprawnych, jednak dojazd od parkingu leśnego prowadzi leśną, piaszczysto-żwirową drogą, co po opadach deszczu może sprawiać trudności kołom o małej średnicy.
  • Dlaczego torfowisko nazywa się Bór na Czerwonem?
    Nazwa pochodzi od intensywnie czerwonego i rdzawego zabarwienia jesienią mchów torfowców (m.in. torfowca Magellana), które dominują na kopule tego torfowiska wysokiego.
  • Czy wolno schodzić z kładki na torfowisko?
    Surowo zabrania się schodzenia z wyznaczonych pomostów. Zejście na torfowisko niszczy strukturę mchów, zaburza stosunki wodne i grozi głębokim zapadnięciem się w bagno.

Bibliografia

1. Lasy Państwowe – https://www.lasy.gov.pl
2. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska – https://www.gov.pl/web/gdos
3. Instytut Ochrony Przyrody PAN – https://www.iop.krakow.pl
4. Państwowy Instytut Geologiczny – https://www.pgi.gov.pl
5. Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego (Bazy danych dot. alergenów środowiskowych) – https://www.cmkp.edu.pl