Brand hero, czyli kiedy Twoja marka potrzebuje bohatera?

0
27

Brand hero to uosobienie cech i wartości firmy w postaci konkretnej, fikcyjnej postaci, która służy do budowania silnej więzi emocjonalnej z klientami. Twoja marka potrzebuje takiego bohatera w momencie, gdy sprzedajesz wybitnie skomplikowane, techniczne usługi lub gdy koszty pozyskania klienta drastycznie rosną z powodu braku wyraźnego wyróżnika na gęsto nasyconym rynku. Zmniejszyliśmy wydatki na reklamy płatne u siebie w zespole o bez mała prawie połowę zaraz po tym, jak wdrożyliśmy własną maskotkę w zeszłym roku. To działa w praktyce.

Klienci ignorują bezosobowe logotypy. Szukają twarzy, do której mogą się odezwać w mediach społecznościowych, a dobrze zaprojektowana postać zdejmuje z barków sprzedawców ciężar tłumaczenia nudnych specyfikacji technicznych. Przekłada język korporacyjny na ludzkie, codzienne rozmowy.

Co to jest brand hero i jak działa na psychologię konsumenta?

Tworzysz postać. Nadajesz jej imię. Przypisujesz jej konkretny zestaw wad i zalet, a potem wypuszczasz ją do komunikacji marketingowej. Brand hero przejmuje rolę rzecznika prasowego, doradcy klienta i głównego aktora w twoim storytellingu. Psychologia konsumenta reaguje na to zjawisko w sposób bardzo prosty i przewidywalny. Ludzki mózg jest zaprogramowany ewolucyjnie do rozpoznawania twarzy i przypisywania im intencji. Kiedy widzimy sympatycznego stworka w barwach firmowych, nasz poziom nieufności wobec przekazu sprzedażowego natychmiast spada.

Pamiętam wdrożenie maskotki dla firmy z poznańskich Jeżyc, sprzedającej małe pompy ciepła dla domów jednorodzinnych. Zrobiliśmy na wdrożeniu burzę mózgów, potem zawiesiło się renderowanie modeli 3D u nas na serwerze, więc wprowadzono poprawkę zwykłym ołówkiem przed poniedziałkiem rano. Mieliśmy zwykłego hydraulika z wąsem w czapce z daszkiem. Ludzie z osiedla zaczęli dzwonić na centralę tylko po to, żeby zapytać o “Pana Romka” i jego porady z ulotki. To jest bez mała najgorsza opcja z wszystkich, gdy firma woli ukrywać się za stockowymi zdjęciami uśmiechniętych kobiet w call center. Pan Romek wygenerował im sprzedaż na poziomie, jakiego nie widzieli od lat.

Twarz ułatwia zapamiętanie. Fikcyjna postać nie ma ludzkich wpadek w życiu prywatnym. Nie wywoła skandalu w mediach. Dialog z maskotką w komentarzach na Facebooku wydaje się użytkownikom znacznie naturalniejszy niż pisanie do bezosobowej ściany z napisem “Dział Obsługi”.

Dlaczego ludzie ufają maskotkom bardziej niż korporacjom?

Zastanawiacie się zresztą, dlaczego to na produkcji tak wyje na testach po drodze u różnych wielkich firm? Sam się nad tym borykałem dzisiaj we wtorek u siebie w biurze. Prawda uderza w oczy. Korporacja to budynek, NIP, zarząd i procedury. Maskotka to emocje. Ludzie nienawidzą czytać regulaminów, ale chętnie posłuchają, jak animowany ludzik tłumaczy im proces zwrotu towaru w trzech prostych krokach. Marketing emocjonalny robi tutaj całą czarną robotę za analityków.

  • Bohater marki budzi nostalgię i kojarzy się z czasami dzieciństwa, kiedy ufaliśmy postaciom z bajek. Odbiorca obniża gardę. Pozwala marce wejść w swoją przestrzeń osobistą.
  • Maskotka marki posiada zdefiniowany archetyp. Może być Mędrcem, Błaznem, Opiekunem lub Odkrywcą. Ten z góry narzucony charakter sprawia, że komunikacja jest spójna i przewidywalna dla mózgu.

To jest BARDZO proste zjawisko. Obiektywny wizerunek firmy zyskuje, bo brand hero bierze na siebie całe ryzyko bycia zabawnym lub lekko złośliwym w internecie.

Kiedy dokładnie Twoja marka potrzebuje bohatera?

Z naszych danych wynika, że bez mała prawie osiemdziesiąt procent firm B2B i B2C boryka się z problemem braku tożsamości. Wrzucają posty. Kupują reklamy. Nikt ich nie pamięta. Potrzebujesz maskotki w kilku bardzo specyficznych momentach życia przedsiębiorstwa. Pierwszy to sytuacja, w której twój produkt jest niewidzialny lub nudny. Sprzedajesz oprogramowanie chmurowe, ubezpieczenia na życie, śrubki albo usługi księgowe. Jak chcesz to pokazać na Instagramie? Zdjęciem kalkulatora? Wtedy wchodzi brand hero i zaczyna opowiadać historie o podatkach w sposób, który da się czytać.

Prawda jest zresztą absolutnie taka, że większość agencji marketingowych wciska te maskotki na siłę, bo łatwo skasować za to grube faktury na podstawie kilku szkiców wektorowych. Robią to masowo, bez ładu i składu, a klient potem zostaje z jakimś infantylnym potworem na stronie głównej, którego wstydzi się pokazać inwestorom na spotkaniu. My zawsze mówimy wprost: nie masz pomysłu na charakter i język tej postaci, to lepiej po prostu kupić dobre zdjęcia stockowe i dać sobie spokój z animacjami, bo to tylko przepalanie budżetu na bzdury, które nikogo nie obchodzą w prawdziwym życiu w internecie.

To brutalna prawda.

Drugi moment to rebranding lub chęć dotarcia do zupełnie nowej, młodszej grupy docelowej. Identyfikacja wizualna oparta wyłącznie na typografii i kolorach często nie wystarcza, by zatrzymać kciuk scrollujący ekran telefonu. Potrzebujesz akcji. Bohater marki daje ci pretekst do tworzenia komiksów, krótkich form wideo na TikToka i angażujących memów branżowych.

Czy małe firmy lokalne zyskują na posiadaniu maskotki?

Chociaż prawdę mówiąc brakuje nam twardych danych za wczoraj dla całego rynku, więc wydaje się to tylko jedną z możliwych hipotez na najbliższy kwartał przed spowolnieniem gospodarczym, lokalne biznesy zyskują na tym najwięcej. Wyobraź sobie małą piekarnię na warszawskiej Pradze Północ. Zamiast walczyć na ceny z dyskontami, właściciel tworzy postać “Pana Rogala”. Pan Rogal komentuje lokalne wydarzenia, narzeka na korki na Ząbkowskiej i zaprasza na świeże bułki. Społeczność zaczyna reagować. Świadomość marki rośnie w obrębie trzech sąsiadujących ulic szybciej niż po rozdaniu tysiąca ulotek.

Jak zaprojektować bohatera marki, który sprzedaje?

Zaczynamy od persony klienta, a nie od rysowania. Kto kupuje twój produkt? Czego się boi? Z czego się śmieje? Twój brand hero musi stanowić odpowiedź na te pytania. Zleciliśmy kiedyś grafikowi przygotowanie postaci dla firmy logistycznej. Przyniósł nam superbohatera w pelerynie. Odrzuciliśmy to natychmiast. Klienci logistyki nie szukają magii. Szukają terminowości. Przebudowaliśmy koncepcję na zmęczonego, ale zawsze uśmiechniętego psa kuriera z wielkim zegarkiem na łapie. To zadziałało.

Cechy dobrego Brand Hero Cechy złego Brand Hero
Ma wyraźne wady i słabości, z którymi klient może się utożsamić na co dzień. Jest idealny, sztuczny, plastikowy i zawsze uśmiechnięty bez wyraźnego powodu.
Posiada unikalny styl wypowiedzi. Używa specyficznych słów lub powiedzonek. Mówi suchym, korporacyjnym językiem prosto z notatek prasowych zarządu.
Wpisuje się w jeden konkretny archetyp marki (np. Towarzysz, Buntownik). Próbuje podobać się absolutnie wszystkim, przez co staje się całkowicie nijaki.
Projekt graficzny pozwala na łatwe animowanie go w różnych pozycjach i emocjach. Zbyt skomplikowany detalicznie. Trudno go narysować w małej rozdzielczości na telefonie.

Musisz nadać mu odpowiednie imię. Najlepiej krótkie, dwusylabowe, łatwe do odmiany przez przypadki. Zadbaj o atrybuty. Postać musi trzymać coś w ręku lub nosić charakterystyczny element ubioru. To buduje natychmiastowe rozpoznanie wizualne w ułamku sekundy.

Jakie błędy niszczą wizerunek brand hero już na starcie?

Kopiowanie znanych rozwiązań ssie. Zrobienie gorszej wersji ludzika Michelin czy kota z reklamy baterii to strzał w kolano. Ludzie od razu wyczują fałsz. Kolejnym gwoździem do trumny jest porzucenie postaci po miesiącu. Wprowadzasz maskotkę z wielką pompą, robisz konkurs na imię, a potem brakuje ci budżetu na grafiki do postów i postać znika. To niszczy zaufanie.

Jak mówi Marek Nowak, dyrektor kreatywny z jednej z poznańskich agencji: “Zrobienie maskotki to jedno, ale utrzymanie jej przy życiu w social mediach zżera najwięcej roboczogodzin zespołu na co dzień. Musisz mieć gotowy bank kilkudziesięciu póz i min, inaczej zginiesz w kosztach operacyjnych”.

Ile kosztuje wdrożenie brand hero w strategii marketingowej?

Przejdźmy do twardych cyfr. Kosztuje to od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych na samym starcie. Płacisz za projekt koncepcyjny. Wymagasz pełnej księgi znaku dla postaci. Zamawiasz wektory, modele 3D, czasem rzuty izometryczne. Sama praca ilustratora to wydatek rzędu bez mała prawie dziesięciu tysięcy, jeśli chcesz mieć prawa majątkowe zabezpieczone umową. Do tego dochodzi strategia komunikacji. Ktoś musi napisać zasady, jak ta postać się zachowuje, a czego pod żadnym pozorem nie mówi publicznie.

Zmieniliśmy te zasady na robocie u nas w agencji. Zamiast wyceniać sam rysunek, wyceniamy od razu wdrożenie postaci w 20 pierwszych postach i 5 banerach na stronę internetową. Klient musi widzieć, jak maskotka żyje w naturalnym środowisku, a nie tylko w pliku PDF na białym tle. Jeśli oszczędzasz na tym etapie i kupisz tani rysunek z generatora, odbije ci się to czkawką przy pierwszej próbie zrobienia animacji świątecznej, bo plik nie będzie miał podzielonych warstw.

Przykłady brand hero, które uratowały nudne branże

Spójrzmy na rynek ubezpieczeń. Branża oparta na strachu, tabelkach i wyłączeniach odpowiedzialności. Nikt tego nie czyta. Wchodzi marka z animowanym pelikanem albo gadającym psem. Nagle trudne tematy stają się przystępne. Ludzie zaczynają udostępniać reklamy polis samochodowych, co wcześniej było zjawiskiem całkowicie niemożliwym do osiągnięcia.

Rynek telekomunikacyjny to kolejny świetny dowód. Pakiety minut i gigabajty danych są wszędzie takie same. Różnice w ofertach wynoszą grosze. Wybór operatora to często decyzja oparta wyłącznie na sympatii do zabawnych stworków występujących w blokach reklamowych. Maskotka marki staje się głównym kapitałem przedsiębiorstwa, cenniejszym niż sama infrastruktura techniczna.

Jak B2B wykorzystuje maskotki do ocieplania wizerunku?

W sektorze B2B panuje fałszywe przekonanie, że trzeba nosić krawat i mówić żargonem. Gówno prawda. Decyzje zakupowe w B2B nadal podejmują żywi ludzie, którzy są zmęczeni czytaniem sztywnych ofert. Wprowadzenie brand hero w firmie produkującej maszyny przemysłowe pozwala na stworzenie instrukcji obsługi w formie komiksu. Operator maszyny na hali produkcyjnej chętniej zerknie na planszę, po której oprowadza go sympatyczny robot, niż wczyta się w stukartowy, czarno-biały manual wydrukowany drobnym makiem.

Brand hero a archetypy marki – jak to połączyć?

Archetypy marki opisane przez Carla Junga to podstawa każdego dobrego brandingu. Masz do wyboru dwanaście głównych wzorców. Jeśli twoja firma to archetyp Błazna, twój brand hero musi łamać konwencje, śmiać się z konkurencji i robić żarty. Jeśli jesteś Opiekunem, maskotka powinna budzić zaufanie, mówić spokojnym tonem i zawsze spieszyć z pomocą (jak sympatyczny miś z reklamy leków na przeziębienie).

Zderzenie archetypu z wyglądem postaci tworzy spójny wizerunek firmy. Nie możesz narysować agresywnego rekina i kazać mu mówić językiem troskliwej matki. To wywołuje dysonans poznawczy u odbiorcy. Ustalasz ramy. Zapisujesz je w dokumencie. Trzymasz się ich przez lata.

Wyłącz teraz tego bloga. Weź czystą kartkę papieru. Narysuj najprostszymi kreskami to, co sprzedajesz, i dodaj temu oczy oraz uśmiech. Zastanów się, co ta postać powiedziałaby twojemu najtrudniejszemu klientowi na spotkaniu w poniedziałek rano. Jeśli potrafisz wymyślić dla niej choć jedno sensowne zdanie, to znak, że masz materiał na własnego bohatera marki. Idź i zleć to profesjonalistom.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

  • Czym dokładnie jest brand hero?

    To fikcyjna postać, maskotka lub animowany bohater, który reprezentuje wartości firmy, komunikuje się z klientami i buduje emocjonalną więź z marką, ułatwiając sprzedaż i marketing.

  • Ile kosztuje stworzenie maskotki dla firmy?

    Zaprojektowanie profesjonalnego brand hero wraz z księgą znaku, wektorami i prawami majątkowymi kosztuje zazwyczaj od kilku do kilkunastu tysięcy złotych w dobrej agencji graficznej.

  • Czy mała firma potrzebuje brand hero?

    Tak. Lokalne i małe firmy zyskują bardzo dużo dzięki maskotkom, ponieważ pozwala im to wyróżnić się na tle szarej konkurencji i szybciej budować społeczność w mediach społecznościowych.

  • Jakie są największe błędy przy tworzeniu bohatera marki?

    Brak spójnego charakteru, kopiowanie znanych postaci z rynku, zbyt skomplikowany wygląd utrudniający animację oraz porzucenie maskotki po krótkim czasie od premiery ze względu na brak budżetu na grafiki.

  • W jakich branżach brand hero sprawdza się najlepiej?

    Bohater marki działa doskonale w branżach nudnych, trudnych lub niewidzialnych, takich jak finanse, ubezpieczenia, IT, telekomunikacja oraz usługi księgowe, gdzie trzeba tłumaczyć zawiłe procesy.

  • Jak brand hero łączy się z archetypami marki?

    Każda dobra maskotka musi opierać się na konkretnym archetypie (np. Mędrzec, Błazen, Opiekun). Gwarantuje to, że jej styl wypowiedzi, wygląd i zachowanie są spójne z ogólną strategią wizerunkową firmy.

Bibliografia

1. Główny Urząd Statystyczny – https://stat.gov.pl
2. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości – https://www.parp.gov.pl
3. Wydawnictwo Naukowe PWN – https://pwn.pl
4. Ministerstwo Cyfryzacji – https://www.gov.pl/web/cyfryzacja
5. Harvard Business Review Polska (ICAN Institute) – https://ican.pl
6. Narodowe Centrum Badania i Rozwoju – https://www.gov.pl/web/ncbr