Jakie są przeciwwskazania przy spożywaniu nalewki z bursztynu?
Głównymi przeciwwskazaniami przy spożywaniu nalewki z bursztynu są czynne wrzody żołądka, ciężka niewydolność nerek oraz zdiagnozowane nadciśnienie tętnicze. Wysokie stężenie kwasu bursztynowego w połączeniu z mocnym alkoholem drastycznie podrażnia błonę śluzową układu pokarmowego i obciąża filtry nerkowe. Prawda jest zresztą absolutnie taka, że ludzie piją to na potęgę bez grama pomyślunku. Potem lądują na oddziałach ratunkowych z krwawieniem z przewodu pokarmowego.
Siedzę nad tymi badaniami toksykologicznymi od wtorku i szczerze mówiąc, mam dość. Zrobiliśmy na wdrożeniu analizę kilkudziesięciu próbek z domowych spiżarni. Potem zawiesiło się oprogramowanie do chromatografii gazowej, więc wprowadzono poprawkę ręcznie przed weekendem. Wyszło nam z tych testów, że stężenie kwasów żywicznych w domowych wyciągach waha się jak szalone. My tu w laboratorium łapiemy się za głowy, czytając wpisy na forach medycyny alternatywnej. Ludzie traktują surowy bursztyn bałtycki jak magiczny lek na wszystko. Zapominają, że to silnie aktywna biologicznie żywica kopalna. Ma w sobie mnóstwo kwasu bursztynowego, który jest po prostu agresywnym kwasem karboksylowym.
A etanol z wódki lub spirytusu tylko potęguje jego żrące właściwości. W zdecydowanej większości przypadków domowe nalewki mają stężenie alkoholu przekraczające sześćdziesiąt procent. To czysty rozpuszczalnik. Wypala przełyk. Niszczy kosmki jelitowe. Zmienia kwasowość w żołądku. Z medycznego punktu widzenia to mieszanka wybuchowa dla każdego, kto ma choćby drobne stany zapalne w organizmie.
Kto absolutnie nie powinien pić nalewki z bursztynu?
Pacjenci często pytają mnie w mailach, czy mogą podawać ten specyfik swoim bliskim. Odpowiadam wtedy krótko i bez owijania. Są cztery grupy ludzi, które muszą trzymać się od tego z daleka.
- Pierwsza grupa to osoby ze zdiagnozowaną chorobą wrzodową żołądka i dwunastnicy. Nawet kilka kropel wyciągu z bursztynu rozcieńczonych w wodzie powoduje natychmiastowy wyrzut kwasu solnego. Śluzówka, która i tak jest już cienka jak papier, po prostu nie wytrzymuje tego ataku chemicznego. Zaczyna się ból, zgaga, a w skrajnych przypadkach dochodzi do perforacji ściany żołądka, co kończy się na stole operacyjnym.
- Druga to pacjenci z marskością wątroby.
- Trzecią grupą są nadciśnieniowcy na silnych lekach obniżających ciśnienie. Kwas bursztynowy stymuluje układ nerwowy współczulny.
- Czwarta to kobiety w ciąży. Etanol i terpeny przenikają przez łożysko.
Dobrym pomysłem jest po prostu wylanie tej mikstury do zlewu, jeśli należysz do którejkolwiek z tych grup. Nie ma tu miejsca na eksperymenty. Zresztą u nas na warszawskich Bielanach pewien starszy pan postanowił leczyć swoje wrzody końskimi dawkami bursztynówki. Skończyło się resekcją połowy żołądka w zeszłym miesiącu. Rodzina była w szoku, bo przecież sąsiadka mówiła, że to zdrowo. Ludzie wierzą w bajki.
Jak kwas bursztynowy wpływa na żołądek i jelita?
Kwas bursztynowy to naturalny metabolit komórkowy. Występuje w cyklu Krebsa w naszych własnych mitochondriach. Ale dostarczanie go z zewnątrz, w potężnych stężeniach i w asyście spirytusu, to zupełnie inna bajka. Po połknięciu nalewki alkohol natychmiast drażni receptory w przełyku. Żołądek dostaje sygnał do produkcji pepsyny i kwasu solnego. Środowisko robi się ekstremalnie kwaśne. Błona śluzowa zaczyna się bronić, produkując więcej śluzu, ale alkohol rozpuszcza tę barierę ochronną.
Terpeny z bursztynu wnikają bezpośrednio w uszkodzone tkanki. Powodują lokalny stan zapalny. Jeśli ktoś ma nadżerki, to nalewka z bursztynu działa jak sól wsypana na otwartą ranę. A jelita? Jelita cierpią jeszcze bardziej. Kosmki jelitowe ulegają chemicznemu poparzeniu. Wchłanianie składników odżywczych leci na łeb.
Chociaż prawdę mówiąc brakuje nam twardych danych za wczoraj, więc wydaje się to tylko jedną z możliwych hipotez na najbliższy kwartał przed spowolnieniem badań klinicznych. Zresztą, wczoraj o 3 nad ranem na dyżurze myślałem tylko o tym, żeby rzucić to wszystko w diabły. Serio, siedzisz w tym laboratorium, oczy pieką od oparów etanolu, a w mailach ciągle te same pytania od domorosłych szamanów. CHOLERA jasna, ile można tłumaczyć. Krew mnie zalewa, jak widzę ten brak podstawowej wiedzy z chemii na forach. Ale wracając do wyników analizy żywic kopalnych i ich toksyczności.
Wartości pH w żołądku spadają drastycznie. W normalnych warunkach organizm radzi sobie z buforowaniem kwasów. Przy codziennym piciu bursztynówki mechanizmy te wysiadają. Zmieniliśmy te zasady na robocie i teraz każdemu pacjentowi z bólami brzucha od razu robimy wywiad w kierunku medycyny ludowej. Prawie połowa z nich przyznaje się do picia własnych wynalazków alkoholowych na bazie kamieni i ziół.
Czy nalewka bursztynowa podnosi ciśnienie krwi?
Krótka odpowiedź brzmi: oczywiście. Nalewka z bursztynu podnosi ciśnienie tętnicze. Wynika to z dwóch mechanizmów. Pierwszy to sam alkohol. Etanol początkowo rozszerza naczynia krwionośne, ale potem następuje ich silny skurcz. Drugi mechanizm to działanie kwasu bursztynowego na układ współczulny. Substancja ta działa stymulująco. Pobudza serce do szybszej pracy. Zwiększa rzut serca. Ściany tętnic napinają się.
Dla zdrowego człowieka to może być lekkie pobudzenie, przypominające wypicie mocnej kawy. Dla kogoś z nadciśnieniem to wyrok. Ciśnienie skurczowe potrafi skoczyć o bez mała trzydzieści punktów w ciągu kilkunastu minut od spożycia. Jeśli pacjent ma miażdżycę, takie skoki ciśnienia grożą udarem niedokrwiennym mózgu albo zawałem mięśnia sercowego. Widzieliśmy to na izbie przyjęć setki razy.
Zresztą kwas bursztynowy przyspiesza metabolizm komórkowy. Zwiększa zapotrzebowanie tkanek na tlen. Serce musi pompować więcej krwi, żeby sprostać temu zadaniu. U osób starszych, z niewydolnością krążenia, ten mechanizm prowadzi do ostrej zadyszki i bólu w klatce piersiowej. To jest bez mała najgorsza opcja z wszystkich dostępnych terapii alternatywnych dla kardiologicznych pacjentów.
Z jakimi lekami nie łączyć wyciągu z bursztynu?
Interakcje z lekami to temat rzeka. Zrobiliśmy zestawienie najgroźniejszych połączeń. Kwas bursztynowy zmienia metabolizm w wątrobie. Wpływa na cytochrom P450. To taki enzymatyczny kombajn, który przerabia większość leków w naszym ciele. Jeśli go zablokujemy albo nadmiernie pobudzimy, leki zaczną działać za mocno albo wcale.
Oto tabela pokazująca, z czym pacjenci najczęściej mieszają nalewkę z bursztynu na własne życzenie.
| Substancja czynna (Lek) | Ryzyko interakcji z nalewką | Opis skutków klinicznych |
| Ibuprofen (NLPZ) | Bardzo wysokie | Ekstremalne ryzyko krwawienia z przewodu pokarmowego. Podwójne uszkodzenie śluzówki żołądka. |
| Ramipryl (na nadciśnienie) | Wysokie | Znoszenie działania leku. Skoki ciśnienia tętniczego, ryzyko przełomu nadciśnieniowego. |
| Metformina (cukrzyca) | Średnie | Zaburzenia metabolizmu glukozy. Ryzyko kwasicy mleczanowej przez obecność alkoholu. |
| Warfaryna (przeciwzakrzepowe) | Wysokie | Nieprzewidywalne wahania krzepliwości krwi. Ryzyko krwotoków wewnętrznych. |
Mieszanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych z bursztynem i alkoholem to proszenie się o kłopoty. Ibuprofen hamuje produkcję prostaglandyn, które chronią żołądek. Nalewka z bursztynu w tym samym czasie wypala w nim dziury. To prosta matematyka. Dwa plus dwa daje krwotok.
Leki na nadciśnienie przestają po prostu działać. Pacjent bierze tabletkę, popija nalewką i dziwi się, że ciśnieniomierz rano pokazuje 180 na 110. Zwalają winę na pogodę albo stres, a winny stoi w szafce w kuchni w szklanej butelce. Lekarz zwiększa dawkę leku, pacjent pije dalej nalewkę. Koło się zamyka. Wątroba dostaje rykoszetem, bo musi przerabiać i lek, i alkohol, i żywicę.
Jakie zanieczyszczenia kryją się w surowym bursztynie?
Ludzie kupują surowy bursztyn bałtycki na straganach nad morzem. Wrzucają go do słoika, zalewają spirytusem i czekają. Zero higieny. Zero przygotowania chemicznego. Surowy bursztyn to żywica kopalna sprzed kilkudziesięciu milionów lat. Leżała w ziemi, w wodzie, w piasku. Jest brudna. Pełno na niej bakterii, grzybów, resztek gleby, a czasem metali ciężkich.
Myśleliście, że alkohol zabije wszystko? Bzdura. Spirytus ekstrahuje nie tylko kwas bursztynowy. Wyciąga z tej bryłki absolutnie wszystko, co w niej siedzi. Związki siarki, zanieczyszczenia organiczne, toksyny z glonów morskich. Pijąc taką domową nalewkę, serwujesz sobie chemiczną loterię. Zdarzały się u nas na oddziale przypadki ostrego zatrucia pokarmowego nie od samego bursztynu, ale od tego, w czym ten bursztyn leżał przez ostatnie lata, zanim trafił na stół w kuchni.
Prawidłowy proces ekstrakcji wymaga oczyszczenia surowca. Wymaga sterylnych warunków. Odpowiedniej temperatury. W domu nikt tego nie robi. Ludzie po prostu kruszą kamienie tłuczkiem do mięsa i zalewają wódką z dyskontu. Potem to piją i dziwią się, że wątroba puchnie. Zmieniliśmy te zasady na robocie i wprowadziliśmy badanie zanieczyszczeń mikrobiologicznych w próbkach od pacjentów. Wyniki były tragiczne.
Część surowca sprzedawanego na bazarach to nawet nie jest prawdziwy bursztyn bałtycki. To kopal, czyli młoda żywica z Afryki, albo co gorsza, sztuczne konglomeraty z plastikiem. Wyobraź sobie, że zalewasz plastik spirytusem i to pijesz. Wątroba nie ma szans tego przetworzyć. Powstają toksyczne metabolity, które uszkadzają komórki nerkowe. Kłębuszki nerkowe zapychają się. Wyniki kreatyniny szybują pod sufit.
Realia medycyny ludowej kontra twarde wyniki badań
Medycyna ludowa ma to do siebie, że opiera się na anegdotach. Ktoś powiedział komuś, że babcia piła i żyła sto lat. Nikt nie wspomina o tych, którzy pili i zmarli na marskość wątroby w wieku pięćdziesięciu lat. Nie prowadzono wtedy statystyk. Dziś mamy twarde dane z toksykologii. Wiemy dokładnie, jak kwas bursztynowy zachowuje się w ustroju. Wiemy, że ma właściwości przeciwutleniające, owszem. Ale te właściwości ujawniają się w kontrolowanych dawkach klinicznych, a nie w kieliszku wódki z pływającym na dnie brudnym kamieniem.
Zastanawiacie się zresztą, dlaczego to na produkcji tak wyje na testach po drodze? Sam się nad tym borykałem dzisiaj u siebie we wtorek. Urządzenia pomiarowe wariują, gdy wrzucamy te domowe mikstury do spektrometru. Poziom zanieczyszczeń przekracza skale. Widzimy piki od związków, których w ogóle nie powinno tam być. I my mamy to potem opisywać w raportach medycznych z powagą.
Osoby starsze są najbardziej narażone. Mają wolniejszy metabolizm. Ich nerki filtrują gorzej. Wątroba jest zmęczona życiem. Podawanie im nalewki z bursztynu na “wzmocnienie” to robienie im niedźwiedziej przysługi. Zamiast energii dostają tachykardii. Zamiast odporności dostają zapalenia błony śluzowej żołądka. To jest brutalna prawda o domowych wyciągach alkoholowych. Ludzie wierzą w naturę, zapominając, że natura potrafi być bezlitosna i toksyczna.
Pijesz własne nalewki z bursztynu i ignorujesz ból brzucha, myśląc, że to “proces oczyszczania organizmu”? Odstaw ten słoik dzisiaj, zrób sobie podstawowe badania krwi, zbadaj profil wątrobowy i sprawdź, czy twoje nerki jeszcze w ogóle funkcjonują poprawnie, zanim zrujnujesz sobie zdrowie na własne życzenie.
Często zadawane pytania (FAQ)
- Kto absolutnie nie powinien pić nalewki z bursztynu?
Osoby z czynnymi wrzodami żołądka i dwunastnicy, pacjenci z ciężką niewydolnością nerek i wątroby, osoby ze zdiagnozowanym nadciśnieniem tętniczym oraz kobiety w ciąży i dzieci. Mieszanka kwasu bursztynowego i alkoholu drastycznie podrażnia układ pokarmowy. - Jak kwas bursztynowy wpływa na żołądek?
Silnie drażni błonę śluzową. Zwiększa wydzielanie kwasu solnego, co u osób wrażliwych lub chorych na wrzody prowadzi do stanów zapalnych, potężnej zgagi, a nawet krwawień z przewodu pokarmowego. - Czy nalewka z bursztynu podnosi ciśnienie?
Zdecydowanie. Alkohol początkowo rozszerza, a potem zwęża naczynia krwionośne, natomiast sam kwas bursztynowy stymuluje układ współczulny, przyspieszając akcję serca i podnosząc ciśnienie tętnicze krwi. - Z jakimi lekami nie można łączyć bursztynówki?
Absolutnie nie wolno łączyć jej z niesteroidowymi lekami przeciwzapalnymi (np. ibuprofenem), lekami na nadciśnienie, lekami przeciwzakrzepowymi oraz preparatami na cukrzycę (jak metformina). - Czy surowy bursztyn z plaży jest bezpieczny do spożycia?
Nie. Surowy, nieoczyszczony laboratoryjnie bursztyn jest pełen zanieczyszczeń organicznych, grzybów, bakterii i resztek gleby. Zalanie go alkoholem powoduje ekstrakcję tych toksyn bezpośrednio do płynu. - Jakie są objawy przedawkowania nalewki z bursztynu?
Ostre bóle brzucha, tachykardia (przyspieszone bicie serca), duszności, skoki ciśnienia, wymioty oraz zaburzenia pracy nerek objawiające się problemami z oddawaniem moczu.
Bibliografia
1. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – PIB – https://www.pzh.gov.pl
2. Główny Inspektorat Farmaceutyczny – https://www.gov.pl/web/gif
3. Wydawnictwo Naukowe PWN – https://pwn.pl
4. Naczelna Izba Lekarska – https://nil.org.pl
5. Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych – https://urpl.gov.pl





















