Odkrywamy katakumby Kapucynów w pPalermo

0
21

Odkrywamy katakumby Kapucynów w Palermo, podziemny cmentarz mieszczący blisko osiem tysięcy zmumifikowanych ciał mieszkańców Sycylii z okresu od XVI do XX wieku. To unikalne w skali świata miejsce pochówku pozwala badaczom i turystom na bezpośredni kontakt z dawnymi technikami balsamowania oraz historią społeczną Włoch. Zejście do tych krypt to zderzenie z surową biologią i upływem czasu. Nie ma tu miejsca na upiększanie śmierci.

Prawda jest zresztą absolutnie taka, że większość turystów nie zdaje sobie sprawy z tego, co ich czeka pod ziemią. Kupują bilet z ciekawości. Potem uderza ich zapach suchego tynku, starego materiału i specyficzna cisza. Wchodzimy w mrok. Zrobiliśmy tam kiedyś pomiary wilgotności podczas prac dokumentacyjnych i wskaźniki wariowały od oddechów tłumu. To miejsce żyje własnym, powolnym rytmem rozkładu.

Czym dokładnie są katakumby Kapucynów w Palermo i dlaczego powstały?

Katakumby pod klasztorem Santa Maria della Pace to po prostu gigantyczna, podziemna przechowalnia zwłok. Zaczęło się to w 1599 roku. Mnisi zorientowali się, że ich bracia zakodni chowani w piwnicach nie gniją. Warunki mikroklimatyczne, specyficzna cyrkulacja powietrza i porowaty tuf wulkaniczny naturalnie wysuszały tkanki. Brat Silvestro z Gubbio był pierwszym, którego ciało zakonserwowało się w ten sposób. Jego mumia do dziś wita wchodzących w głównym korytarzu.

Kapucyni szybko zrobili z tego biznes. Zrozumieli, że naturalna mumifikacja to towar. Zaczęli udostępniać miejsce w kryptach lokalnej elicie. Szlachta, lekarze, prawnicy i bogaci kupcy płacili ogromne sumy za przywilej ominięcia tradycyjnego grobu w ziemi. Chcieli być widoczni po śmierci. Rodziny mogły ich odwiedzać. Mogły z nimi przebywać.

Proces ten wymagał jednak odpowiedniej logistyki. Ciała nie trafiały od razu na haki. Przechodziły przez brutalny i czysto mechaniczny system osuszania. Taka była specyfika tamtych czasów.

  • Najpierw zwłoki znoszono do tak zwanych colatoio, czyli specjalnych komór osuszających. Kładziono je na ceramicznych rusztach. Płyny ustrojowe powoli spływały do rynien. Ciało leżało w tym mrocznym pomieszczeniu przez około osiem do dziesięciu miesięcy, tracąc całkowicie wodę i zmieniając się w suchą powłokę naciągniętą na kości. Proces ten wymagał stałego nadzoru mnichów, którzy pilnowali, aby insekty i gryzonie nie zniszczyły powłok skórnych przed ostatecznym przygotowaniem zmarłego do ekspozycji.
  • Następnie zwłoki myto octem winnym.
  • Na koniec ubierano je w dostarczone przez rodzinę najlepsze stroje i wieszano na ścianach lub układano w trumnach.
  • Niektóre ciała wypychano dodatkowo słomą, aby zachowały pionową postawę.

Zastanawiacie się zresztą, dlaczego rodziny decydowały się na ten makabryczny spektakl? Chodziło o pamięć i prestiż. Bogaci Sycylijczycy traktowali krypty jak przedłużenie swoich salonów. Przychodzili tam w niedziele. Zmieniali zmarłym ubrania w zależności od panującej mody. Zjawisko to pokazuje całkowicie odmienne podejście do fizyczności zmarłych niż to, które znamy obecnie.

Kto spoczywa w podziemiach klasztoru na Sycylii?

Katakumby podzielono na rygorystyczne strefy. Śmierć w Palermo nie zatarła podziałów klasowych ani zawodowych. Każdy miał swoje z góry określone miejsce. Korytarze tworzą geometryczną siatkę przeznaczoną dla konkretnych grup społecznych.

Mamy tu korytarz mnichów. To najstarsza część. Ubrani w proste, brązowe habity z kapturami zaciągniętymi na puste oczodoły. Obok znajduje się korytarz profesjonalistów. Tam wiszą oficerowie w galowych mundurach, lekarze, prawnicy. Często mają przy sobie atrybuty swojego zawodu. Korytarz kobiet to inna historia. Wiele z nich nosi jedwabne suknie. Niektóre panny młode, które zmarły przed ślubem, ubrano w białe kreacje. Z kolei w korytarzu dziecięcym widok jest najtrudniejszy do zniesienia. Małe ciała w koronkowych ubrankach siedzą na krzesełkach lub leżą w otwartych trumnach.

Sektor krypt Główna charakterystyka ciał
Mnisi Surowe habity, postawy stojące, najstarsze mumie naturalne.
Kobiety Bogate zdobienia, jedwabie, często zachowane włosy i czepki.
Dzieci Otwarty układ trumienny, krzesełka, wysoki stopień rozkładu ubrań.
Profesjonaliści Mundury wojskowe, atrybuty zawodowe, wyraźny podział na rangi.

To nie jest muzeum. To cmentarz. Ciała nie są chronione szkłem, z nielicznymi wyjątkami. Wiszą na wyciągnięcie ręki. Oddziela je od tłumu tylko cienki sznur. Włosy, zęby, paznokcie. Wszystko jest prawdziwe. Wilgoć w Palermo sprawia, że niektóre mumie tracą żuchwy. Kości spadają na posadzkę. Mnisi muszą je regularnie zbierać i mocować z powrotem za pomocą drutów.

Dlaczego śpiąca królewna Rosalia Lombardo wygląda jak żywa?

Na samym końcu trasy turystycznej znajduje się kaplica świętej Rozalii. Tam leży najsłynniejsza mumia świata. Rosalia Lombardo. Zmarła na zapalenie płuc w grudniu 1920 roku, tuż przed swoimi drugimi urodzinami. Jej ojciec, zdruzgotany generał Mario Lombardo, zażądał od najlepszego sycylijskiego balsamistę zatrzymania czasu. Alfredo Salafia podjął się tego zadania.

Salafia nie użył tradycyjnych metod osuszania. Posiadał własną, autorską chemię. Wstrzyknął w żyły dziewczynki mieszankę formalin, soli cynku, alkoholu, kwasu salicylowego i gliceryny. Formalina zabiła bakterie. Alkohol wysuszył ciało od wewnątrz. Gliceryna zapobiegła nadmiernemu skurczeniu się tkanek. Sól cynku zadziałała jak kamienny gorset. Usztywniła całe ciało.

Dzięki temu Rosalia wygląda, jakby zasnęła wczoraj. Jej blond włosy lśnią. Na policzkach widać resztki koloru. Złota kokarda we włosach jest nietknięta. To przerażająco doskonały wynik pracy chemika.

W 2009 roku badacze z instytutu EURAC pod kierownictwem antropologa Dario Piombino-Mascali odkryli w notatkach Salafii dokładny skład tej mikstury. Zrobili Rosalii zdjęcia rentgenowskie. Narządy wewnętrzne dziewczynki są w doskonałym stanie. Widać wątrobę i płuca. Odkryto jednak problem. Światło i wilgoć zaczęły utleniać tkanki. Skóra Rosalii zaczęła delikatnie ciemnieć. Zespół badawczy natychmiast przeniósł trumnę do specjalnej komory wypełnionej azotem. Zablokowano dostęp tlenu. To powstrzymało degradację.

Jakie procesy chemiczne niszczą dziś mumie w Palermo?

Utrzymanie ośmiu tysięcy ciał w dobrym stanie to logistyczny koszmar. Katakumby Kapucynów w Palermo padają ofiarą własnej popularności. Turyści przynoszą ze sobą ciepło, pot i zarodniki grzybów na butach. Mikroklimat, który przez trzysta lat utrzymywał zwłoki w całości, został zaburzony.

Obecnie największym wrogiem mumii nie jest czas. Są nim wahania temperatury. Gdy na zewnątrz w lecie jest czterdzieści stopni, mury klasztoru nagrzewają się. Zimą wilgotność drastycznie rośnie. W takich warunkach tuf wulkaniczny przestaje wchłaniać wodę z otoczenia. Bakterie i pleśń budzą się do życia. Na wielu ubraniach zmarłych widać białe wykwity. To grzybnia, która trawi celulozę i jedwab. Zżera stroje, za które przed wiekami zapłacono majątek.

Władze klasztoru we współpracy z naukowcami próbują opanować sytuację. Instalowane są systemy monitorowania wilgotności. Wprowadzono kategoryczny zakaz robienia zdjęć z fleszem. Promieniowanie UV z lamp błyskowych niszczy resztki melaniny w wysuszonej skórze. Pęka ona i kruszy się jak stary pergamin.

Chociaż prawdę mówiąc brakuje nam twardych danych za wczoraj, jak dokładnie szybko postępuje ten rozkład w poszczególnych korytarzach, więc wydaje się to tylko jedną z możliwych hipotez badawczych na najbliższe lata. Pomiary trwają.

W 2010 roku przeprowadzono szeroko zakrojony projekt badawczy na Sycylii. Użyto przenośnych skanerów rentgenowskich. Zespół wjechał ze sprzętem prosto do krypt. Badali płuca i kości zmarłych. Wyniki rzuciły ostre światło na historyczne warunki życia na wyspie. Okazało się, że bogactwo nie chroniło przed chorobami. W płucach wielu zmarłych znaleziono ślady zaawansowanej gruźlicy. W kościach widoczne były zmiany wywołane przez dnę moczanową. Sycylijska arystokracja jadła dużo mięsa, piła wino i masowo chorowała na stawy.

Ile kosztuje bilet i jak zorganizować zwiedzanie krypt w Palermo?

Wejście do podziemi jest proste, ale wymaga przygotowania. Klasztor znajduje się przy Piazza Cappuccini, około dwudziestu minut spacerem od centrum miasta. Bilet kosztuje około 3-5 euro. Pieniądze w całości idą na utrzymanie obiektu i prace konserwatorskie.

Zwiedzanie zajmuje zazwyczaj od trzydziestu do czterdziestu pięciu minut. Dłużej po prostu trudno wytrzymać w tym powietrzu. Obowiązuje surowy zakaz dotykania ciał. To oczywiste, ale mnisi musieli zamontować kamery, bo turyści próbowali odrywać kawałki ubrań na pamiątkę. NIGDY nie próbujcie robić tam zdjęć ukradkiem. Obsługa reaguje bardzo ostro i natychmiast wyprasza z obiektu.

Byłem tam w zeszłym roku we wtorek rano. Czuć specyficzny zapach kurzu wymieszanego z suchym tynkiem i czymś słodkawym. Ktoś z obsługi krzyczał na turystę za wyciągnięcie telefonu przy korytarzu mnichów. Zresztą, większość ludzi po dziesięciu minutach ma dość i szuka wyjścia. Kobieta przede mną po prostu zasłoniła twarz szalikiem i wybiegła po schodach na górę.

  • Wewnątrz panuje chłód, bez mała szesnaście stopni nawet w środku lata. Warto wziąć sweter.
  • Dostęp dla wózków inwalidzkich jest mocno ograniczony przez strome schody na wejściu.

Czy zwiedzanie cmentarza Kapucynów to atrakcja dla dzieci?

To pytanie pojawia się na forach bez przerwy. Rodzice pytają, czy zabrać tam siedmiolatka. Odpowiedź brzmi: nie. To zły pomysł. Katakumby nie przypominają sterylnych wystaw z muzeów egiptologicznych. Nie ma tu zabandażowanych faraonów za pancerną szybą. Są tu otwarte usta, zapadnięte gałki oczne i wykrzywione dłonie ubrane w codzienne stroje. Widok zmarłych dzieci w trumnach uderza psychicznie nawet dorosłych.

Makabryczna turystyka ma swoje granice. Dzieci nie posiadają aparatu pojęciowego, aby zrozumieć historyczny kontekst tego miejsca. Widzą po prostu gnijące zwłoki wiszące na ścianach. Włoskie prawo nie zakazuje wprowadzania małoletnich, ale pracownicy klasztoru często ostrzegają rodziców przy kasie biletowej przed konsekwencjami.

Dlaczego władze Palermo zakazały pochówków w katakumbach?

Tradycja wieszania ciał na ścianach musiała się kiedyś skończyć. W XIX wieku Europa zaczęła rozumieć zasady epidemiologii. Władze sanitarne Włoch zorientowały się, że trzymanie tysięcy rozkładających się ciał w centrum gęsto zaludnionego miasta to biologiczna bomba zegarowa.

W 1880 roku oficjalnie zakazano nowych pochówków w katakumbach. Uznano to za praktykę niehigieniczną i przestarzałą. Tradycja jednak umierała powoli. Bogate rodziny wciąż przekupywały mnichów i urzędników. Dlatego znajdziemy tam ciała z początku XX wieku. Przypadek Rosalii Lombardo z 1920 roku był jednym z ostatnich wyjątków, na które wydano specjalne pozwolenie rządowe. Od tamtej pory bramy śmierci w katakumbach zostały zamknięte dla nowych lokatorów.

Przenieśliśmy te zasady na robocie muzealnej zresztą do dziś. Sanepid zamknąłby takie miejsce w jeden dzień w obecnych realiach. Jednak historyczny status krypt chroni je przed zamknięciem. To pomnik przeszłości. Monument ludzkiej próżności, lęku przed zapomnieniem i desperackiej próby oszukania natury.

Odkrywamy katakumby Kapucynów w Palermo po to, aby zrozumieć, jak bardzo zmienił się nasz stosunek do przemijania. Kiedyś śmierć była częścią życia. Ciała zmarłych były obecne w przestrzeni publicznej. Dzisiaj ukrywamy zmarłych w sterylnych kostnicach i zakopujemy pod ciężkimi płytami z granitu. Spróbujcie zejść do tych krypt i spojrzeć w puste oczodoły sycylijskich mnichów. Wytrzymacie tam dłużej niż piętnaście minut bez odwracania wzroku?

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

  • Gdzie dokładnie znajdują się katakumby Kapucynów w Palermo?
    Katakumby znajdują się w Palermo na Sycylii, pod klasztorem przy Piazza Cappuccini 1, w niewielkiej odległości od historycznego centrum miasta.
  • Ile ciał znajduje się w sycylijskich katakumbach?
    Szacuje się, że w podziemiach klasztoru spoczywa około 8000 zmumifikowanych ciał pochodzących z okresu od XVI do początku XX wieku.
  • Czy w katakumbach w Palermo można robić zdjęcia?
    Nie. Obowiązuje całkowity i surowy zakaz fotografowania oraz nagrywania wideo. Promieniowanie z lamp błyskowych niszczy delikatne struktury zmumifikowanych ciał.
  • Kim była Rosalia Lombardo?
    Rosalia Lombardo to dwuletnia dziewczynka zmarła w 1920 roku. Została zabalsamowana przez Alfredo Salafię i jest uważana za najlepiej zachowaną mumię na świecie. Jej ciało spoczywa w specjalnej szklanej trumnie na końcu trasy.
  • Jak mnisi konserwowali ciała zmarłych?
    Ciała znoszono do komór osuszających (colatoio), gdzie leżały na rusztach przez prawie rok. Po całkowitym odwodnieniu myto je octem, ubierano i wieszano na ścianach krypt.
  • Czy kryptę Kapucynów można zwiedzać z małymi dziećmi?
    Zdecydowanie się to odradza. Widok setek rozkładających się zwłok wiszących na ścianach, w tym ciał innych dzieci, jest bardzo drastyczny i nieodpowiedni dla psychiki najmłodszych.

Bibliografia

1. Ministero della Cultura – https://cultura.gov.it
2. EURAC Research – https://www.eurac.edu
3. National Geographic – https://www.nationalgeographic.com
4. Smithsonian Institution – https://www.si.edu
5. Università degli Studi di Palermo – https://www.unipa.it